Foto 4

Red Fox Racing – mocny debiut w Mistrzostwach Świata!

Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś ukończyli Rallye du Maroc w pierwszej dziesiątce kategorii Challenger. Załoga Red Fox Racing doprowadziła Taurusa z numerem 327 do mety w Zagorze, kończąc swój debiut na 10 miejscu w rundzie mistrzostw świata w rajdach terenowych W2RC. Pięć wymagających etapów przyniosło polskiej ekipie wynik, z którego może być dumna, oraz doświadczenie potrzebne w przygotowaniach do Dakaru 2027.

Dla Red Fox Racing był to największy dotąd sprawdzian projektu Way2Dakar. Po startach w Polsce i Morrocco Desert Challenge zespół zmierzył się z wielodniową rywalizacją w warunkach, które wystawiają na próbę zarówno samochód, jak i ludzi. Kamieniste trasy, jazda w kurzu i saharyjskie wydmy wymagały od kierowcy Edwarda Ruszczyca oraz pilota Krzysztofa Kubisia koncentracji przez wiele godzin każdego dnia. Stawka Challenger pozwoliła im porównać własne tempo z mocnymi, doświadczonymi rywalami.

O sportowym poziomie Rallye du Maroc świadczy obsada poszczególnych kategorii. W Challenger bezpośrednimi rywalami Red Fox Racing byli m.in. Alexandre Pinto, mistrz świata W2RC w SSV z 2025 roku, który wraz z Bernardo Oliveirą wygrał tegoroczny rajd w Challenger, Puck Klaassen, przystępująca do Maroka jako liderka mistrzostw świata i zwyciężczyni dwóch etapów Dakaru 2026, oraz Paul Spierings, również mający na koncie zwycięstwa na odcinkach tegorocznego Dakaru. W klasie Ultimate startowali Sébastien Loeb, dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata, Nasser Al-Attiyah, sześciokrotny zwycięzca Dakaru, oraz Carlos Sainz, czterokrotny triumfator tej imprezy. W Stock rywalizował Stéphane Peterhansel, rekordzista z 14 dakarowymi zwycięstwami. Samochodową klasyfikację generalną Rallye du Maroc wygrali Seth Quintero i Andrew Short w Toyocie DKR GR Hilux zespołu TOYOTA GAZOO Racing W2RC. Ukończenie rajdu w TOP 10 Challenger pozwoliło Red Fox Racing zaznaczyć swoją obecność w stawce, w której startowali mistrzowie świata i zwycięzcy dakarowych odcinków.

Przygotowania polskiego zespołu na miejscu rozpoczęły się jeszcze przed właściwą rywalizacją. Ekipa rozstawiła zaplecze na biwaku, przeprowadziła testy Taurusa, a następnie przeszła odbiory administracyjne i badanie kontrolne. Shakedown był ostatnią okazją do sprawdzenia samochodu przed etapami. Najważniejszym zadaniem załogi pozostawało dotarcie do końca rajdu i zebranie jak największej ilości wiedzy przed kolejnymi startami.

Trudny początek i powrót do rywalizacji.

Już pierwszy etap pokazał, jak szybko Maroko potrafi zweryfikować plany. Około piątego kilometra załoga rozcięła oponę. Niewiele później pojawił się problem z sensorem powodującym odcięcie zapłonu. Jego odłączenie pozwoliło kontynuować jazdę, ale straconego czasu nie dało się odzyskać. Dalszą część odcinka utrudniał kurz za poprzedzającym samochodem.

Najbardziej kosztowna okazała się przygoda w piasku. Taurus utknął, a jego wydobycie zajęło ponad godzinę. Zamiast realizować założone tempo, Ruszczyc i Kubiś musieli rozwiązywać kolejne problemy i walczyć o możliwość dalszej jazdy. Mimo trudności dotarli do końca etapu i zachowali szansę na ukończenie całego rajdu.

Po takim otwarciu ważne było odzyskanie własnego rytmu. Kolejne dni wymagały cierpliwości i oceny ryzyka na każdym fragmencie trasy. Załoga skupiała się na pokonywaniu następnych odcinków i unikaniu błędów, które mogłyby przekreślić wcześniejszy wysiłek. Każda kolejna meta przybliżała Red Fox Racing do głównego celu tego wyjazdu.

Wydmy i nawigacja sprawdziły załogę.

Jednym z najtrudniejszych dni był trzeci etap, prowadzący w kierunku Merzougi i wydm Erg Chebbi. Załogi miały do pokonania 592 kilometry, w tym 364 kilometry odcinka specjalnego. Jazda w piasku wymagała odpowiedniego tempa i wyboru toru przejazdu, a nawigacja nie pozwalała na chwilę rozluźnienia. Dla Eda i Krzyśka ten dzień należał zarazem do najbardziej wymagających i najpiękniejszych doświadczeń w dotychczasowej historii zespołu.

Równie wymagająca była końcówka rajdu. Po długim czwartym etapie pozostawał jeszcze finałowy odcinek, który trzeba było przejechać mimo narastającego zmęczenia. Dopiero meta w Zagorze pozwoliła załodze i ekipie odetchnąć. Taurus numer 327 ukończył Rallye du Maroc na dziesiątym miejscu w klasie Challenger.

Na tę metę pracował cały zespół.

Wynik Ruszczyca i Kubisia był efektem pracy całego Red Fox Racing. Kiedy załoga mierzyła się z trasą, w serwisie trwały przygotowania do jej powrotu i następnego dnia rywalizacji. Po każdym etapie samochód wymagał przeglądu oraz prac serwisowych. Sprawne usuwanie problemów pozwalało kierowcy i pilotowi ponownie stawać na starcie.

Z Maroka z doświadczeniem przed Dakarem.

Debiut w Rallye du Maroc dał zespołowi możliwość sprawdzenia współpracy załogi

i serwisu podczas pięciu kolejnych dni rywalizacji. Problemy pierwszego etapu pokazały, jak ważne jest zachowanie spokoju w trudnej sytuacji. Długie odcinki dostarczyły doświadczeń w jeździe po zróżnicowanym terenie, nawigacji i radzeniu sobie ze zmęczeniem. To wiedza, którą Red Fox Racing wykorzysta w dalszych przygotowaniach w ramach Way2Dakar.

Celem projektu pozostaje start w Dakarze 2027. Meta w Maroku i dziesiąte miejsce w klasie Challenger stanowią ważny krok na tej drodze. Zespół wraca z rajdu z ulgą po wymagającym tygodniu i satysfakcją z ukończenia swojego największego dotąd wyzwania. Przed kolejnymi startami przyjdzie czas na analizę doświadczeń oraz przygotowanie samochodu.

Kolejne wyzwanie już niebawem.

Kolejnym startem Red Fox Racing będzie bp Ultimate Baja Portalegre 500, zaplanowana na 15 – 17 października 2026 roku. Jubileuszowa, 40. edycja portugalskiego rajdu odbędzie się w regionie Alto Alentejo i jest zaliczana do Pucharu Świata oraz Pucharu Europy FIA w rajdach baja. Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś będą mieli okazję wykorzystać doświadczenia z Maroka podczas kolejnej rywalizacji z międzynarodową stawką. Dla zespołu będzie to następny sprawdzian Taurusa i współpracy załogi z serwisem w ramach projektu Way2Dakar, którego celem pozostaje Dakar 2027.

Red Fox Racing dziękuje partnerom i kibicom za wsparcie podczas całego rajdu. Relacje z trasy i pracy zespołu można znaleźć w mediach społecznościowych oraz na kanale YouTube Red Fox Racing

asfaltowy-pts-puchar-toru-slomczyn-1130x650

3 runda Asfaltowego Pucharu Toru Słomczyn

3 runda sezonu 2026 w Asfaltowym Pucharze Toru Słomczyn. Zapraszamy wszystkich kierowców i zawodników do udziału w rywalizacji na równej i utwardzonej nawierzchni naszego obiektu.

Dokumenty 3 rundy Asfaltowego PTS:

Impreza kierowana jest do kierowców amatorów w seryjnych czy lekko zmodyfikowanych pojazdach oraz sportowych. Zapraszamy także kierowców licencjonowanych, można potrenować przed zbliżającym się sezonem i zmierzyć się dodatkowo w klasie PRO. Trasa wytyczona jest po równej asfaltowej nawierzchni z wykorzystaniem Autodromu Słomczyn oraz alejek w parku maszyn. Równa trasa jest na pełnej długości trasy.

Podczas trwania rywalizacji będzie elektroniczny pomiar czasu z wynikami na żywo. Każdy uczestnik oraz kibic będzie mógł od razu sprawdzać wyniki oraz postępy i zmiany w klasyfikacji danego przejazdu jak i klasyfikacji łącznej.

Kibiców zapraszamy na ciekawe samochodowe widowisko. Wszystko odbywa się w jednym miejscu. Przez 6 przejazdów można zobaczyć każdy fragment trasy. W wolnej chwili można skorzystać ze strefy cateringowej dostępnej dla wszystkich uczestników i kibiców w budynku restauracyjnym.

Foto 1

Red Fox Racing debiutuje na Mistrzostwach Świata w Rallye du Maroc

Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś staną na starcie Rallye du Maroc 2026. Dla załogi Red Fox Racing będzie to debiut w rundzie mistrzostw świata w rajdach terenowych W2RC i najważniejszy dotąd sprawdzian projektu Way2Dakar. Przed nimi pięć etapów, 2524 kilometry trasy i 1575 kilometrów odcinków specjalnych.

Za kierownicą Taurusa z numerem 327 zasiądzie Edward Ruszczyc, a na prawym fotelu Krzysztof Kubiś. Załoga wystartuje w klasie Challenger. Po krajowych startach, Rallye Breslau i pierwszych testach w Maroku czeka ją rywalizacja na trasie jednej z najważniejszych imprez w kalendarzu rajdów terenowych. To kolejny krok w przygotowaniach do Rajdu Dakar 2027.

Gwiazdy Dakaru i mocni rywale w Challenger.

Na liście zgłoszeń są największe nazwiska współczesnych rajdów terenowych. W najwyższej klasie Ultimate wystartują Sébastien Loeb i Nasser Al-Attiyah w Daciach Sandrider. Przed Marokiem dzielą ich tylko trzy punkty w klasyfikacji mistrzostw świata. Ford przywiezie m.in. Carlosa Sainza, Naniego Romę i Mattiasa Ekströma, a Toyota – Setha Quintero, Henka Lategana i Yazeeda Al-Rajhiego. W stawce znajdą się także Polacy: Marek i Eryk Goczałowie w Fordach Raptorach. W klasie Stock pojedzie Stéphane Peterhansel, wielokrotny zwycięzca Dakaru.

Ruszczyc i Kubiś zmierzą się bezpośrednio z załogami Challenger. Wśród zgłoszonych są liderzy klasyfikacji W2RC Puck Klaassen i Augusto Sanz, ścigający ich Alexandre Pinto i Bernardo Oliveira oraz Paul Spierings. Łącznie na liście startowej tej klasy jest 26 załóg. Skala i poziom obsady pozwolą Red Fox Racing sprawdzić własne tempo w warunkach, których nie da się odtworzyć podczas krótszych krajowych rajdów.

Pięć etapów od Atlantyku po Saharę.

Rajd rozpoczyna się w Agadirze, gdzie po odbiorach administracyjnych i technicznych samochody FIA wyjadą w poniedziałek 28 września na shakedown. Właściwa rywalizacja ruszy dzień później. Pierwszy etap poprowadzi z Agadiru do Zagory i będzie najdłuższym dniem rajdu: 636 kilometrów, w tym 268 kilometrów odcinka specjalnego. Po dojazdówce w kierunku rejonu Tata zawodnicy spotkają się z pierwszymi wydmami.

Od 30 września centrum rajdu będzie biwak w Zagorze. Cztery kolejne etapy zostaną rozegrane na pętlach prowadzących przez pustynne tereny. Drugi liczy 423 kilometry, z czego 300 na czas; załogi czekają nowe fragmenty w rejonie Atlasu, kamienie i piach. Trzeciego dnia pokonają 592 kilometry, w tym 364 kilometry odcinka specjalnego, jadąc w kierunku wydm Merzougi. Dla załóg samochodowych nawigacja w rejonie Erg Chebbi będzie szczególnym wyzwaniem, ponieważ motocykle i auta pojadą tam różnymi trasami.

Finał w Zagorze.

Czwarty etap, zaplanowany na 2 października, będzie miał najdłuższy odcinek specjalny dla samochodów: 384 kilometry na czas w 516-kilometrowej trasie, m.in. przez kaniony i nowe odcinki pustynnych dróg. Ostatniego dnia pozostanie 357 kilometrów, w tym 259 kilometrów rywalizacji na czas. Meta rajdu znajduje się w Zagorze. Cała trasa dla samochodów liczy 2524 kilometry, z czego 1575 kilometrów to odcinki specjalne.

Założenia Red Fox Racing.

Maroko ma być przede wszystkim pełnym sprawdzianem załogi, samochodu i zespołu przed Dakarem. Założenie na ten start to przejechać wszystkie etapy, utrzymać możliwie równe tempo i zebrać doświadczenie z nawigacji w zróżnicowanym terenie. Ważne będą także praca przy samochodzie po każdym dniu, radzenie sobie ze zmęczeniem oraz podejmowanie decyzji wtedy, gdy szybka jazda może oznaczać zbyt duże ryzyko. Zespół chce dowiedzieć się, co już działa, a co trzeba poprawić przed kolejnym wielkim wyzwaniem.

„Czekaliśmy na ten moment. To dla nas pierwszy start na trasie rundy W2RC i najważniejszy test tego sezonu. Chcemy przejechać cały rajd, znaleźć własny rytm i wrócić z Maroka z wiedzą, którą wykorzystamy w przygotowaniach do Dakaru. Wynik będzie ważny, ale równie dużo powie nam to, jak poradzimy sobie przez pięć kolejnych dni” – mówi Edward Ruszczyc, kierowca Red Fox Racing.

„W Maroku sama szybkość nie wystarczy. Jednego dnia czekają nas kamienie, innego piach i wydmy, a każdy błąd w nawigacji może kosztować bardzo dużo czasu. Naszym zadaniem jest dobrze pracować w samochodzie od pierwszego do ostatniego kilometra i zachować koncentrację także wtedy, gdy przyjdzie zmęczenie” – dodaje Krzysztof Kubiś, pilot Red Fox Racing.  Rallye du Maroc jest częścią projektu Way2Dakar, którego celem

Foto 1

Nauka wchodzi na najwyższe obroty. Pierwszy taki projekt w Polsce!

Pierwsza taka inicjatywa edukacyjna w Polsce rusza właśnie na pełnych obrotach. STEAM Racing Future™ to nowy projekt Racing Future – organizacji, która prowadzi już szkołę kartingową i wspiera rozwój młodych talentów w motorsporcie. Współtworzona przez Marcina Budkowskiego inicjatywa ma pokazać dzieciom i młodzieży, że matematyka, fizyka, inżynieria nie muszą kończyć się na szkolnej teorii. Mogą prowadzić prosto na tor wyścigowy.

Program skierowany jest do dzieci i młodzieży w wieku od 10 do 16 lat. Pierwsze zajęcia odbędą się już 26 września, a kolejne będą organizowane w każdą sobotę przez 35 tygodni. Zapisy nadal trwają, dlatego wciąż można dołączyć do programu i rozpocząć wyjątkową edukacyjną przygodę łączącą szkolną wiedzę z fascynującym światem motorsportu.

Od szkolnej teorii do toru wyścigowego. STEAM Racing Future™ pokazuje młodym ludziom, jak działa nauka.

Matematyka i fizyka przestają być zbiorem abstrakcyjnych wzorów, kiedy pomagają zbudować gokart, zrozumieć jego zachowanie i bezpiecznie poprowadzić go po torze. Na takim połączeniu wiedzy z praktyką opiera się STEAM Racing Future™ – program edukacyjny, który wykorzystuje fascynację motorsportem, aby rozwijać ciekawość, kreatywność i inżynierski sposób myślenia. Kurs jest dostępny online, stacjonarnie na Torze Modlin oraz w formule hybrydowej.

Współczesna edukacja coraz częściej odpowiada nie tylko na pytanie „czego się uczymy?”, lecz także „po co nam ta wiedza i jak możemy jej użyć?”. STEAM Racing Future™ przenosi szkolne zagadnienia do środowiska, w którym każde obliczenie, obserwacja i decyzja prowadzą do konkretnego rezultatu. Motorsport staje się tutaj angażującym laboratorium łączącym naukę, technologię, inżynierię, sztukę i matematykę.

Program obejmuje siedem modułów, w których uczestnicy poznają proces budowy gokarta krok po kroku oraz uczą się zależności między jego konstrukcją a zachowaniem na torze. Matematyka pomaga mierzyć, porównywać i podejmować decyzje, fizyka wyjaśnia ruch, siły, przyczepność oraz hamowanie, a inżynieria pokazuje, jak przejść od pomysłu do działającego rozwiązania.

Elementy sztuki rozwijają kreatywność i wrażliwość projektową w kontekście nauki i motorsportu. Uzupełnieniem programu jest nauka jazdy gokartem.

Najpierw pytanie, później projekt.

Metoda STEAM zachęca uczniów do łączenia wiedzy z kilku dziedzin, samodzielnego poszukiwania rozwiązań oraz uczenia się na podstawie doświadczeń. Zamiast ograniczać się do zapamiętywania gotowych odpowiedzi, uczestnicy obserwują, projektują, budują, testują i wprowadzają poprawki. Błąd nie oznacza w tym procesie porażki, staje się informacją, która pomaga udoskonalić rozwiązanie.

Takie podejście od lat wykorzystują międzynarodowe inicjatywy edukacyjne związane z motorsportem. Program STEM Racing, prezentowany jest jako sposób na przybliżanie młodym ludziom nauk ścisłych i inżynierii poprzez projektowanie oraz budowanie. Z kolei brytyjski STEM On Track opiera się na trzech etapach: budowie, zdobywaniu wiedzy i rywalizacji na torze. W obu przypadkach nacisk kładziony jest również na rozwiązywanie problemów, komunikację, współpracę i wytrwałość.

W STEAM Racing Future™ wiedza została osadzona w historii jednego, zrozumiałego projektu. Uczestnik nie uczy się fizyki, matematyki czy języka angielskiego w oderwaniu od siebie. Widzi, jak poszczególne dziedziny spotykają się podczas pracy nad pojazdem, a następnie jak decyzje podjęte na etapie projektu wpływają na jego działanie w praktyce.

Wiedza z motorsportu przedstawiona przystępnym językiem.

Lekcje prowadzi nauczyciel matematyki i fizyki, który objaśnia zagadnienia oraz pomaga uczestnikom przełożyć teorię na kolejne etapy projektu.

Ważnym elementem kursu są także materiały filmowe z udziałem Marcina Budkowskiego. Doświadczony inżynier i menedżer Formuły 1 przedstawia zarys poszczególnych lekcji oraz wyjaśnia kluczowe zagadnienia związane z motorsportem, nauką i inżynierią.

Jego udział pozwala zajrzeć za kulisy dyscypliny, w której wynik sportowy jest efektem pracy wielu specjalistów. Program pokazuje tym samym, że motorsport to znacznie więcej niż prowadzenie samochodu. To także projektowanie, analiza danych, technologia, mechanika, strategia, komunikacja i nieustanne doskonalenie rozwiązań.

Trzy formuły uczestnictwa

STEAM Racing Future™ jest dostępny w trzech wariantach, dzięki czemu sposób nauki można dopasować do potrzeb i możliwości uczestnika:

  • online – umożliwia realizację programu z dowolnego miejsca;
  • stacjonarnie na Torze Modlin – łączy edukację z bezpośrednim doświadczeniem środowiska motorsportowego;
  • hybrydowo – zestawia elastyczność nauki online z zajęciami praktycznymi.

STEAM Racing Future™ odpowiada na jedno z najważniejszych wyzwań edukacji: jak wzbudzić w młodych ludziach ciekawość i pokazać im, że wiedza szkolna może służyć do tworzenia rzeczy, które naprawdę działają. Gokart jest w tym programie nie tylko pojazdem. Staje się projektem edukacyjnym, laboratorium i punktem wyjścia do odkrywania własnych zainteresowań oraz przyszłych możliwości rozwoju.

O STEAM Racing Future™

STEAM Racing Future™ to program edukacyjny łączący motorsport z nauką, technologią, inżynierią, sztuką i matematyką. Poprzez budowę gokarta, zadania projektowe, naukę jazdy oraz anglojęzyczne materiały edukacyjne uczestnicy poznają praktyczne zastosowanie wiedzy i rozwijają kompetencje potrzebne w dynamicznie zmieniającym się świecie.

707136848_1580664927398841_3946367116388596358_n

Międzynarodowa 5 runda Mistrzostw Polski Rallycross na Autodromie Słomczyn

12 i 13 września Autodrom Słomczyn będzie gościł międzynarodową stawkę podczas przedostatniej rundy sezonu Mistrzostw Polski Rallycross i Autocross. Zawody będą także eliminacją do Mistrzostw Europy Strefy Centralnej FIA CEZ. Do zawodów zgłosiło się ponad 80 zawodników.

W najbliższy weekend na Autodromie Słomczyn zobaczymy ponad 80 zawodników, w samej tylko klasie SuperCars zgłosiło się 9 kierowców.

Autodrom Słomczyn

Zobacz wszystkie listy zgłoszeń:

W Seicento Cup liderem pozostaje Jakub Kabat, który zgromadził o osiem punktów więcej od drugiego w klasyfikacji Maksyma Guranowskiego. Każdy punkt może mieć tutaj ogromne znaczenie, dlatego rywalizacja z pewnością będzie trzymała kibiców w napięciu do samego końca.

Jeszcze ciekawiej zapowiada się sytuacja w RWD Cup. Po życiowy wynik jedzie młody Kacper Sokulski, który przewodzi klasyfikacji pucharowej BMW. Tuż za jego plecami znajduje się Krystian Pietraszko, a różnica między tymi dwoma młodymi zawodnikami wynosi zaledwie 5 punktów. Zapowiada się więc bezpośrednia walka o każdy metr i każdy punkt.

Swoją kolejną próbę przerwania dominacji Castorala podejmie Łukasz Zoll. Na ten moment prowadzi jednak Czech, który ma 7 punktów przewagi. Czy Zoll zdoła odrobić stratę i odwrócić losy rywalizacji?

Oprócz walki o tytuły w Mistrzostwach Polski kibice będą mogli śledzić również rywalizację o punkty do klasyfikacji FIA CEZ oraz czeskiego pucharu Rallycross Cup.

Jedno jest pewne – przed nami kolejny pełen emocji wyścigowy weekend na Autodromie Słomczyn. Walka o mistrzowskie tytuły wkracza w decydującą fazę!

Wydarzenie będzie biletowane dla publiczności. Cena biletu będzie wynosić 50zł od osoby za dzień. Dzieci do lat 12 będą mogły wejść na wydarzenie bezpłatnie. Bilet upoważnia do wstępu do Parku Maszyn oraz na wszystkie dostępne punkty widokowe obiektu. Bilety będą do kupienia na miejscu w kasie. Płatność będzie możliwa gotówką oraz kartą.

rallycross

Ruszyły zapisy do 5 rundy Mistrzostw Polski Rallycross

Uwaga kierowcy, ruszyły zapisy do 5 rundy Mistrzostw Polski Rallycross oraz FIA CEZ i do 4 rundy Mistrzostw Polski Autocross na Autodromie Słomczyn zaplanowanej na 11-13 września 2026.

Dokumenty zawodów:

Foto 7

Inter Europol Competition wygrywa na Spa-Francorchamps!

Polski zespół pewnie wygrał w wyścigu European Le Mans Series na torze Spa-Francorchamps. Załoga prototypu LMP2 #43 w składzie Kuba Śmiechowski, Nick Yelloly i Tom Dillmann zaprezentowała doskonałą pracę zespołową podczas czwartej rundy mistrzostw.

• LMP2 #43 zwycięża w czwartej rundzie European Le Mans Series

• LMP2 #34 kończy wyścig na 11. miejscu po karach i kontakcie na początku rywalizacji

• LMP3 #13 wycofany po incydencie na pierwszym okrążeniu

Po wymagającym początku zespół rozegrał znakomity wyścig, sprawnie reagując na kolejne okresy neutralizacji Virtual Safety Car i wyjazdy samochodu bezpieczeństwa. Skuteczna strategia, doskonale zaplanowane pit stopy oraz  przejazdy ze świetnym tempem wszystkich trzech kierowców pozwoliły załodze #43 awansować z drugiego pola startowego na pierwsze miejsce.

Rezultat zapewnił załodze #43 dużą zdobycz punktową przed dwiema finałowymi rundami European Le Mans Series. Zwycięstwo miało dodatkowe znaczenie, ponieważ Śmiechowski, Yelloly i Dillmann długo czekali na swój pierwszy wspólny triumf w ELMS.

LMP2 #43

Tuż po starcie, z drugiej pozycji doszło do kontaktu Oreci prowadzonej przez Kubę Śmiechowskiego, ale polski kierowca szybko ustabilizował tempo i utrzymał prototyp #43 w walce o czołowe lokaty. Podczas pit stopu w trakcie neutralizacji Virtual Safety Car wymieniono przednią część nadwozia, a zespół wykorzystał kolejne okresy neutralizacji oraz odpowiednią strategię doboru opon, aby jak najlepiej przygotować samochód do dalszej części wyścigu.

Prototyp #43 był jedynym samochodem w czołowej grupie, który wznowił rywalizację na świeżych oponach. Śmiechowski doskonale wykorzystał tę przewagę i po kolejnym okresie jazdy za samochodem bezpieczeństwa awansował na trzecią pozycję.

Na nieco ponad dwie godziny przed końcem, po znakomitym pit stopie wykonanym przez mechaników, samochód przejął Yelloly. Brytyjczyk wrócił na tor przed rywalami i wyprowadził prototyp #43 na prowadzenie. Następnie pojechał świetny środkowy stint, kontrolując sytuację podczas kolejnych neutralizacji. Gdy wznowiono rywalizację, zbudował przewagę przekraczającą pięć sekund.

Nieco ponad godzinę przed metą samochód #43 przejął Tom. Zadaniem Francuza było wykorzystanie pracy wykonanej przez cały zespół i doprowadzenie prototypu do zwycięstwa. Dillmann zaprezentował znakomitą jazdę w końcowej części wyścigu, utrzymując prowadzenie i perfekcyjnie wykonując swoje zadanie w najważniejszym momencie.

Przez całą ostatnią godzinę zachował spokój mimo presji, odpowiednio zarządzając samochodem oraz przewagą nad rywalami. Następnie jako pierwszy minął linię mety, zapewniając zasłużone zwycięstwo Śmiechowskiemu, Yelloly’emu, Dillmannowi oraz całej załodze #43.

Od odrabiania pozycji przez Śmiechowskiego w początkowej fazie wyścigu, przez doskonały środkowy stint Yelloly’ego, aż po bezbłędny przejazd Dillmanna do mety – zwycięstwo było efektem kompletnej pracy całego zespołu. O sukcesie przesądziły strategia, perfekcyjne pit stopy oraz regularne tempo, dzięki którym Inter Europol Competition powrócił na zwycięską ścieżkę w European Le Mans Series.

Triumf znacząco poprawił również sytuację załogi #43 w klasyfikacji mistrzostw. Śmiechowski, Yelloly i Dillmann awansowali na piąte miejsce w tabeli LMP2 z dorobkiem 42 punktów. Przed rundami na Silverstone i w Portimão tracą tylko jeden punkt do siostrzanej załogi #34 oraz 28 punktów do liderów mistrzostw.

LMP2 #34

Bijoy Garg rozpoczął wyścig z trzeciej pozycji, jednak po kontakcie w pierwszym zakręcie jego samochód doznał poważnych uszkodzeń lewej przedniej części, co zmusiło załogę #34 do odrabiania strat już od początku rywalizacji.

Zespół przeprowadził naprawy oraz wymienił uszkodzoną oponę i przednią część nadwozia. Początkową fazę wyścigu dodatkowo skomplikowały jednak momenty wyjazdów samochodu bezpieczeństwa. Na załogę najpierw nałożono karę 10 sekund za spowodowanie kolizji, a następnie trzyminutową karę stop-and-go za naruszenie procedury samochodu bezpieczeństwa.

Po odbyciu kary czerwone światło na wyjeździe z alei serwisowej spowodowało kolejne opóźnienie. W rezultacie prototyp #34 znalazł się jedno okrążenie za liderami. Garg kontynuował jazdę w dobrym tempie, próbując wrócić na okrążenie lidera, zanim przekazał samochód Reshadowi de Gerusowi. Podczas zmiany kierowców załoga odbyła również pozostałą karę 10 sekund.

Pomimo tempa pozwalającego na walkę o znacznie wyższą pozycję, strat powstałych w wyniku początkowego incydentu oraz późniejszych kar nie udało się odrobić. Garg i de Gerus ukończyli wyścig na 11. miejscu.

Załoga #34 utrzymała czwarte miejsce w klasyfikacji LMP2 z dorobkiem 43 punktów. Garg i de Gerus tracą 27 punktów do liderów mistrzostw. Przed nimi pozostają jeszcze dwie rundy na Silverstone i w Portimão, podczas których do zdobycia będzie wiele cennych punktów.

LMP3 #13

Alex Bukhantsov rozpoczął wyścig za kierownicą prototypu LMP3 #13 z dziesiątego pola, jednak incydent w początkowej fazie rywalizacji przedwcześnie zakończył udział załogi w zawodach.

Samochód #13 utknął w żwirowej pułapce i nie był w stanie kontynuować jazdy. Dla Bukhantsova, Jimmy’ego Chou i Henry’ego Cubidesa Olarte oznaczało to przedwczesne wycofanie się z wyścigu na Spa-Francorchamps.

Po tej rundzie załoga #13 zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji LMP3 z dorobkiem 41 punktów. Bukhantsov, Chou i Cubides Olarte tracą 24 punkty do liderów mistrzostw. Przed nimi pozostają dwie rundy, a pierwszą okazją do odrobienia strat będzie wyścig na Silverstone.

Zwycięstwo na Spa-Francorchamps jest niezwykle ważnym wynikiem dla Inter Europol Competition i potwierdza siłę zespołu w jednej z najbardziej konkurencyjnych serii LMP2 w międzynarodowych wyścigach długodystansowych.

Do zakończenia sezonu European Le Mans Series 2026 pozostały rundy na Silverstone i w Portimão. Obie załogi LMP2 nadal liczą się w walce o mistrzostwo, a prototyp #13 kontynuuje rywalizację o najwyższe pozycje w kategorii LMP3 przed decydującą częścią sezonu.

Cytaty.

Kuba Śmiechowski

„Świetna praca wszystkich osób, inżynierów, mechaników i całego zespołu. Przygotowali dla nas konkurencyjny samochód, a przez cały wyścig nie popełniliśmy żadnego błędu. Myślę, że od dawna zasługiwaliśmy na zwycięstwo w ELMS, dlatego ogromnie się cieszę, że w końcu udało nam się je odnieść”.

Nick Yelloly

„Długo czekaliśmy na zwycięstwo w ELMS, szczególnie po kilku wspólnie spędzonych sezonach. To moje trzecie zwycięstwo w kategorii ELMS – dwa odniosłem w Le Mans, a teraz jedno tutaj, na Spa. To dla nas świetny rezultat. Początek sezonu był nieco trudniejszy, ale za kilka tygodni pojedziemy w mojej domowej rundzie i mam nadzieję, że uda nam się tam powtórzyć ten sukces”.

Tom Dillmann

„Długo na to czekaliśmy. Jako trio zawsze byliśmy konkurencyjni, ale to nasze pierwsze wspólne zwycięstwo w ELMS, dlatego bardzo się z niego cieszę. Cały zespół wykonał perfekcyjną pracę zarówno w alei serwisowej, jak i na torze. Jestem niezwykle szczęśliwy. Zdobyliśmy dzisiaj wiele punktów, a teraz zobaczymy, co jeszcze uda nam się osiągnąć w mistrzostwach”.

Foto 1

Od 2028 roku zespół Inter Europol Competition rozpocznie nową erę LMP2 wspólnie z Ligier

Inter Europol Competition wystartuje w 2028 roku samochodem Ligier JS P228, otwierając nowy, ekscytujący rozdział swojego programu LMP2 i zacieśniając wieloletnią współpracę z Ligier Automotive.

Polski zespół będzie jednym z pierwszych, które wystawią do rywalizacji prototyp LMP2 nowej generacji. Samochód jest obecnie opracowywany przez Ligier Automotive, wybrane przez ACO i FIA jako jeden z dwóch producentów podwozi na potrzeby nowych przepisów technicznych LMP2, obowiązujących w sezonach 2028–2032.

Ligier JS P228 ma zadebiutować w rywalizacji w European Le Mans Series oraz w 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 2028 roku. Następnie samochód pojawi się w Asian Le Mans Series w sezonie 2028/29, a od 2029 roku również w IMSA WeatherTech SportsCar Championship.

Dla Inter Europol Competition decyzja ta oznacza powrót do samochodów Ligier w kategorii LMP2. Historia współpracy zespołu z francuskim producentem na tym poziomie sięga 2019 roku, kiedy Inter Europol Competition rywalizował samochodem Ligier JS P217.

Współpraca była kontynuowana w 2020 roku. Zespół ponownie wystawiał Ligiera JS P217 w European Le Mans Series, a także zadebiutował tym samochodem w 24-godzinnym wyścigu Le Mans.

Samochody Ligier odegrały istotną rolę w rozwoju Inter Europol Competition w wyścigach prototypów również poza kategorią LMP2. Współpraca obejmowała szereg programów LMP3 i jest kontynuowana do dziś.

Od czasu poprzedniego programu LMP2 realizowanego z Ligierem Inter Europol Competition stał się jednym z czołowych zespołów w międzynarodowej rywalizacji tej kategorii.

Pierwsze zwycięstwo w klasie LMP2 podczas 24-godzinnego wyścigu Le Mans zespół odniósł w 2023 roku, a dwa lata później ponownie stanął na najwyższym stopniu podium. W 2026 roku Inter Europol Competition osiągnął historyczny dublet w LMP2, odnosząc trzecie zwycięstwo w swojej klasie w Le Mans w ciągu czterech lat.

Sukcesy nie ograniczały się jednak do Le Mans. W 2024 roku Inter Europol Competition zdobył mistrzowski tytuł w kategorii LMP2 w IMSA WeatherTech SportsCar Championship, jednocześnie notując udane kampanie w European Le Mans Series oraz Asian Le Mans Series.

Przejście na model Ligiera JS P228 będzie kolejnym etapem tej drogi. Inter Europol Competition zamierza wykorzystać swoje doświadczenie oraz sukcesy z ostatnich lat, rozpoczynając rywalizację w zupełnie nowej generacji LMP2.

Sascha Fassbender, Team Manager Inter Europol Competition:

„W Inter Europol Competition jesteśmy przekonani, że w Ligierze znaleźliśmy odpowiedniego producenta. Darzymy Ligier ogromnym zaufaniem i wierzymy, że zbuduje znakomity samochód wyścigowy, który pozwoli nam kontynuować pasmo sukcesów Inter Europol Competition.

Jako zespół wielokrotnie udowadnialiśmy, że jesteśmy gotowi podążać własną drogą i chętnie podejmujemy nowe wyzwania. Wierzymy, że wspólnie z Ligierem możemy wnieść do kategorii LMP2 nową energię.

Z niecierpliwością czekamy na rozpoczęcie tego projektu i pierwsze starty w 2028 roku. Jesteśmy głęboko przekonani, że podjęliśmy właściwą decyzję, i niezwykle podekscytowani tym, co przed nami”.

Jacques Nicolet, prezes Ligier Automotive:

„Od 2016 roku Inter Europol Competition i Ligier budują niezwykle silną relację, która przetrwała zarówno wzloty, jak i trudniejsze momenty wyścigowej rywalizacji. Rozpoczęcie wspólnie nowego rozdziału w kategorii LMP2, zwłaszcza z jednym, jasno określonym celem – zwycięstwem – sprawia mi ogromną radość. Z wielką niecierpliwością czekamy na 2028 rok”.

Inter Europol Competition będzie ściśle współpracować z Ligier Automotive podczas przygotowań do wprowadzenia nowych przepisów oraz przed pierwszym sezonem startów Ligiera JS P228 w 2028 roku.

rok-cup-karting-1130x650

Kartingowe Mistrzostwa Polski w Słomczynie

Zapraszamy na 3 z 4 rund Kartingowych Mistrzostw Polski. Na Autodromie Słomczyn najlepsi zawodnicy serii ROK Cup Poland oraz ROTAX Max Challenge będą rywalizować o tytuł Mistrza Polski. Dodatkowo odbędą się przejazdy pokazowe młodzików, którzy w przyszłości dołączą do klas wyścigowych.

Kartingowe Mistrzostwa Polski to najważniejszy wyścigowy cykl gokartowy w kraju, organizowany przez Polski Związek Motorowy, w którym zawodnicy walczą o oficjalne tytuły mistrzowski w różnych kategoriach wiekowych i sprzętowych.

Pełna ranga wydarzenia:

  • III Runda Mistrzostw Polski w kategoriach Junior OK, OK-N, KZ
    Akademia Kartingowa Pierwszy Krok (pokazy): Baby Rok, 125 Micro Max
  • III Runda Mistrzostw Polski Młodzików w ramach współzawodnictwa Sportowego Dzieci i Młodzieży w kategoriach: Baby ROK, 125 Micro Max, Mini 60.

Zawody będą otwarte dla publiczności. Wstęp będzie bezpłatny przez cały weekend. Będzie można obejrzeć pracę serwisu oraz zobaczyć rywalizację z trybuny głównej. Przez całe zawody dostępna będzie restauracja na tyłach trybuny, zapraszamy wszystkich uczestników zawodów oraz publiczność.

Dokumenty dla zawodników:

Foto 5

Inter Europol Competition triumfuje na Road America!

Inter Europol Competition zaprezentował opanowaną i perfekcyjnie zrealizowaną strategię, odnosząc drugie z rzędu zwycięstwo w IMSA WeatherTech SportsCar Championship podczas sześciogodzinnego Motul SportsCar Grand Prix na torze Road America.

Rywalizacja obfitowała w incydenty i poważne wypadki w kilku klasach, które znacząco skomplikowały sytuację większości załóg LMP2. Oreca 07 Gibson z numerem 43 uniknęła jednak problemów. Jeremy Clarke, Bijoy Garg i Tom Dillmann połączyli znakomite tempo z opanowaną jazdą, skuteczną strategią oraz perfekcyjnym zarządzaniem paliwem przez całe sześć godzin wyścigu.

Clarke, startujący z trzeciego pola w klasie LMP2, już na początku przebił się na czoło stawki. Uniknął zamieszania na torze i zaliczył znakomity pierwszy stint, budując pozycję lidera klasy przed przekazaniem samochodu Bijoyowi Gargowi.

Garg kontynuował świetną pracę zespołu. Utrzymał prowadzenie i bez większych problemów odpierał ataki czołowych kierowców z kategorią Silver. Zachował spokój, utrzymując samochód #43 na czele, aż do momentu, gdy kara przejazdu przez aleję serwisową zepchnęła załogę w dół klasyfikacji.

Mimo tego niepowodzenia Inter Europol Competition zachowało zimną krew i rozpoczęło odrabianie strat. Tom Dillmann rozegrał kapitalny finałowy stint, łącząc bezkompromisowe tempo z kontrolowaną jazdą. Przy jednoczesnym oszczędzaniu paliwa odzyskał prowadzenie, gdy zespół zdecydował się ukończyć wyścig bez kolejnego pit stopu.

Późna procedura Full Course Yellow wyprowadziła na tor samochód bezpieczeństwa, co pozwoliło Dillmannowi oszczędzić pozostałe paliwo. Wyścig zakończył się pod neutralizacją, a Francuz jako pierwszy minął linię mety, przypieczętowując znakomity powrót na czoło i drugie z rzędu zwycięstwo Inter Europol Competition w IMSA po sukcesie na Canadian Tire Motorsport Park.

Wynik był efektem kompletnego występu całej trójki kierowców oraz zespołu, a także perfekcyjnie zrealizowanej strategii. Unikanie incydentów i spokojna reakcja na karę drive-through potwierdziły dalszy rozwój Inter Europol Competition w rywalizacji IMSA.

Zwycięstwo pozwala zespołowi pozostać w walce o mistrzostwo. Inter Europol Competition zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji LMP2, tracąc zaledwie 36 punktów do liderów na dwie rundy przed końcem sezonu.

Teraz zespół wraca do Europy na kolejną rundę European Le Mans Series oraz Michelin Le Mans Cup na torze Spa-Francorchamps. Wyścig zostanie rozegrany 23 sierpnia.

Sascha Fassbender:

„To kolejny bardzo mocny wynik całego zespołu. Wyścig był niezwykle intensywny. Prowadziliśmy i mieliśmy tempo, by odjechać całej stawce, aż otrzymaliśmy karę, która zepchnęła nas na koniec klasyfikacji. Powrót na prowadzenie wymagał ogromnego wysiłku zespołowego i świetnej strategii. Wszyscy trzej kierowcy wykonali fantastyczną pracę, nie popełniając błędów, a zespół perfekcyjnie zrealizował każdy element planu. Bardzo się cieszę, że wracamy do walki o mistrzostwo, tracąc tylko kilka punktów do liderów. W tej chwili płyniemy na fali i chcemy utrzymać ją aż do Petit Le Mans, walcząc o tytuł.”

Jeremy Clarke:

„Co za świetny wyścig! Mieliśmy mocny samochód i tempo, które pozwalało nam dominować. Moment jednej z procedur Full Course Yellow nie był dla nas korzystny, ale ostatecznie mieliśmy znakomitą strategię, która dała nam zwycięstwo!”

Tom Dillmann:

„Bardzo się cieszę z kolejnego zwycięstwa, tym razem odniesionego w trzyosobowym składzie. Dziś dominowaliśmy i choć szczęście nie zawsze sprzyjało nam przy procedurach Full Course Yellow, na końcu udało się to odwrócić. Czuję, że było to naprawdę dominujące zwycięstwo. Dziękuję zespołowi, cała ciężka praca przyniosła dziś efekty.”

Bijoy Garg:

„To był niesamowity wyścig i wspaniale jest zakończyć te trudne sześć godzin zwycięstwem. Mieliśmy tutaj dobre testy, które bardzo pomogły nam w przygotowaniach, mimo nieprzewidywalnej pogody w piątek i sobotę. Zespół dał nam prawdziwą rakietę, więc nawet gdy procedury Full Course Yellow nie układały się po naszej myśli, mieliśmy tempo, by wrócić na czoło. Jeremy i Tom wykonali fantastyczną pracę, a dla mnie to świetne uczucie być częścią drugiego z rzędu zwycięstwa zespołu w IMSA. Po tylu drugich miejscach wspaniale jest w końcu wygrać i zobaczyć, że cała nasza ciężka praca się opłaciła.”