Andrzej Martynkin

Odszedł Andrzej Martynkin

Z przykrością informujemy o śmierci Andrzeja Martynkina. Dziennikarza motoryzacyjnego, autora książek o sporcie samochodowym, pilota i kierowcę rajdowego oraz wyścigowego. Jeszcze w minionym roku wspólnie świętowaliśmy 50 lecie Automobilklubu Rzemieślnik.

Pożegnanie Andrzeja będzie miało miejsce w kościele św. Karola Boromeusza, ul Powązkowska 14 – w najbliższy wtorek, 30 czerwca 2026 o godz. 9.00.

Wyrazy współczucia dla najbliższych Andrzeja Martynkina.

Postać Andrzeja oraz jego dokonania są przybliżone tutaj.

Foto 4

Inter Europol Competition wraca do walki w IMSA. Przed zespołem legendarny Watkins Glen.

Niespełna dwa tygodnie po historycznym dublecie w 24-godzinnym wyścigu Le Mans zespół Inter Europol Competition ponownie stanie do rywalizacji w Stanach Zjednoczonych. W najbliższy weekend polska ekipa wystartuje w Sahlen’s Six Hours of The Glen, jednym z najbardziej prestiżowych wyścigów długodystansowych w Ameryce Północnej i trzecim starcie zespołu w sezonie IMSA WeatherTech SportsCar Championship. 

Zawody rozegrane zostaną na Watkins Glen International, torze uznawanym za jedną z ikon amerykańskiego motorsportu. Obiekt położony w stanie Nowy Jork został otwarty w 1956 roku i przez dwie dekady gościł rundy mistrzostw świata Formuły 1. Dziś pozostaje jednym z najważniejszych punktów kalendarza IMSA, a jego szybka, płynna nitka o długości 5,47 km słynie z wymagających sekwencji zakrętów „Esses”, technicznego odcinka „Inner Loop” oraz legendarnej sekcji „The Boot”. Watkins Glen od lat uchodzi za tor, na którym liczy się nie tylko prędkość, ale również precyzja, odwaga i perfekcyjna współpraca całego zespołu. 

Za kierownicą ORECA 07 Gibson #43 zobaczymy Toma Dillmanna, Bijoya Garga oraz Jeremy’ego Clarke’a. Clarke powraca do składu na wyścig zaliczany do Michelin Endurance Cup i już na początku sezonu udowodnił swoje możliwości, zdobywając dla Inter Europol Competition pole position w klasie LMP2 podczas 24-godzinnego wyścigu Rolex 24 at Daytona. 

Po dwóch rozegranych rundach sezonu załoga Inter Europol Competition zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji LMP2, pozostając w ścisłej czołówce mistrzostw i zachowując realne szanse na walkę o najwyższe lokaty w dalszej części sezonu. Rywalizacja na Watkins Glen będzie miała szczególne znaczenie, ponieważ sześciogodzinny wyścig pozwala zdobyć cenne punkty zarówno do klasyfikacji IMSA WeatherTech SportsCar Championship, jak i Michelin Endurance Cup. 

Zespół przystępuje do amerykańskiej rundy w doskonałych nastrojach po fenomenalnym występie w Le Mans, gdzie Inter Europol Competition odniósł zwycięstwo i wywalczył drugie miejsce w klasie LMP2. Sukces na Circuit de la Sarthe potwierdził znakomitą formę polskiej ekipy, która teraz chce wykorzystać rozpęd i powalczyć o kolejne podium po drugiej stronie Atlantyku. 

Weekend na Watkins Glen tradycyjnie zapowiada się niezwykle wymagająco. Sześć godzin nieprzerwanej rywalizacji, zmienne warunki pogodowe, duży ruch na torze oraz wymagająca charakterystyka obiektu sprawiają, że o końcowym wyniku decydują nie tylko tempo kierowców, ale również strategia, niezawodność samochodu i perfekcyjna praca całego zespołu.

Inter Europol Competition po raz kolejny stanie przed szansą na potwierdzenie swojej pozycji w światowej czołówce wyścigów długodystansowych. Cel pozostaje niezmienny – walka o czołowe lokaty i kolejne ważne punkty w mistrzostwach IMSA.

Foto 3

Red Fox Racing wraca na Rallye Breslau. Rajdowy maraton w Polsce.

Już w najbliższą niedzielę załoga Red Fox Racing w składzie Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś rozpocznie rywalizację w Rallye Breslau 2026. To jeden z najbardziej wymagających rajdów cross-country w Europie, od ponad trzech dekad uznawany za miejsce, w którym doświadczenie zdobywają zarówno debiutanci, jak i zawodnicy przygotowujący się do startów w Rajdzie Dakar. 

Dla Edwarda Ruszczyca będzie to kolejny, szósty start w Rallye Breslau. Każda wcześniejsza edycja pozostawiła po sobie ogrom doświadczeń, ale również świadomość, że tego rajdu nie da się do końca poznać.

Breslau jest jednym z tych rajdów, które uwielbiam, długie wymagające trasy i prawdziwy maraton. Tutaj wygrywa nie ten, kto jedzie najszybciej przez kilka kilometrów, ale ten, kto potrafi zachować koncentrację przez cały tydzień. To właśnie sprawia, że ten rajd jest tak wyjątkowy – mówi Edward Ruszczyc.

Tydzień, który sprawdza wszystko. Tegoroczna edycja otwiera nowy rozdział w historii Rallye Breslau. Po raz pierwszy rywalizacja rozpocznie się w Drawsku Pomorskim, a zakończy w Żaganiu, gdzie na zawodników czekają legendarne piaski określane mianem „Polskiej Sahary”. Organizatorzy przygotowali również nową formułę maratońskiego etapu Hannibal, łączącego oba biwaki, a także widowiskowy etap nocny rozgrywany w lasach Drawska Pomorskiego. 

Przez sześć dni zawodnicy będą rywalizować na terenach wojskowych należących do największych i najbardziej wymagających w Europie. Szybkie, piaszczyste partie przeplatają się z technicznymi odcinkami leśnymi, koleinami, błotem i fragmentami wymagającymi perfekcyjnej nawigacji. Tutaj praktycznie nie ma miejsca na odpoczynek, każdy kilometr wymaga pełnego skupienia, a jeden błąd może kosztować utratę wielu minut lub zakończenie rajdu. 

To właśnie dlatego Rallye Breslau od lat uznawany jest za jeden z najlepszych poligonów przygotowujących do Dakaru. O sukcesie decydują nie tylko prędkość, ale również strategia, współpraca kierowcy i pilota, orientacja w terenie oraz niezawodność sprzętu.

Coś więcej niż rajd.

Mimo niezwykle trudnej rywalizacji Rallye Breslau od lat zachowuje wyjątkowy klimat. Do Polski przyjeżdżają zawodnicy z całej Europy, od amatorów rozpoczynających swoją przygodę z rajdami terenowymi po uczestników Dakaru. Wszyscy mieszkają w tych samych biwakach, wspólnie spędzają wieczory, wymieniają doświadczenia i pomagają sobie nawzajem. Organizatorzy podkreślają, że Breslau to nie tylko zawody, ale przede wszystkim społeczność ludzi zakochanych w off-roadzie, którą łączy ta sama pasja i duch przygody. 

„To chyba najbardziej wyjątkowa rzecz w Breslau. Na trasie każdy walczy o swoje, ale po zakończeniu etapu wszyscy spotykają się na biwaku. Można porozmawiać z ludźmi, którzy mają za sobą kilkanaście Dakarów, wymienić doświadczenia, pośmiać się i następnego dnia znowu stanąć na starcie. Tę atmosferę trudno opisać, trzeba ją po prostu przeżyć. To jeden z powodów, dla których zawsze z przyjemnością tu wracamy.” – dodaje Ruszczyc.

Foto 1

Inter Europol Competition z historycznym dubletem w 24-godzinnym wyścigu Le Mans 2026!

Zwycięstwo i drugie miejsce w klasie LMP2 dla polskiego zespołu na Circuit de la Sarthe.

Inter Europol Competition zapisał kolejny niezwykły rozdział w swojej historii. W 94. edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans polski zespół zdominował rywalizację w klasie LMP2, zajmując dwa najwyższe miejsca na podium. Po 24 godzinach nieustannej walki, zmieniających się warunkach i perfekcyjnie zrealizowanej strategii, zwycięstwo odniosła załoga #43 w składzie Kuba Śmiechowski, Tom Dillmann i Nick Yelloly, a tuż za nimi linię mety przekroczył drugi prototyp Inter Europol Competition z numerem #343, prowadzony przez Bijoya Garga, Reshada de Gerus i Nico Müllera.

To wyjątkowy sukces nie tylko dla zespołu, ale także dla polskiego motorsportu. Inter Europol Competition po raz kolejny udowodnił, że należy do ścisłej światowej czołówki wyścigów długodystansowych. Po zwycięstwach w Le Mans w 2023 i 2025 roku i drugim miejscu w 2024 roku, tegoroczny dublet jest największym osiągnięciem w historii ekipy z Warszawy. 

Przez całą dobę oba prototypy prezentowały znakomite tempo, utrzymując się w ścisłej czołówce niezwykle wyrównanej stawki LMP2. Kluczem do sukcesu okazała się nie tylko szybkość kierowców, ale również bezbłędna praca inżynierów, mechaników i strategów, którzy przez 24 godziny realizowali perfekcyjny plan wyścigowy. W najbardziej wymagającym wyścigu świata każdy detal ma znaczenie, a Inter Europol Competition ponownie pokazał, że potrafi działać jak doskonale naoliwiony organizm. 

Dla załogi #43 jest to obrona ubiegłorocznego triumfu, a jednocześnie trzeci triumf zespołu w klasie LMP2 na Circuit de la Sarthe. Z kolei skład #343 przypieczętował fantastyczny weekend, zdobywając drugie miejsce i zapewniając Inter Europol Competition historyczny dublet na jednym z najważniejszych wydarzeń w światowym motorsporcie. 

„To coś znacznie więcej niż wygrany wyścig. Le Mans to 24 godziny, które są zwieńczeniem miesięcy przygotowań i pracy ogromnej grupy ludzi. Dziś każdy członek naszego zespołu może czuć dumę, bo ten sukces jest efektem wspólnego wysiłku. Dublet w Le Mans to marzenie, które właśnie stało się rzeczywistością” – powiedział Kuba Śmiechowski, kierowca i Team Principal Inter Europol Competition.

Za kulisami tego sukcesu stoi wielotygodniowa praca całego zespołu. Przygotowanie programu Le Mans wymaga zaangażowania blisko 80 osób oraz rozbudowanej operacji logistycznej obejmującej transport samochodów, sprzętu technicznego i infrastruktury zespołu z Polski do Francji. To właśnie połączenie doświadczenia, determinacji i zespołowej współpracy pozwoliło Inter Europol Competition po raz kolejny sięgnąć po najwyższe laury. 

Historyczny wynik w 24-godzinnym wyścigu Le Mans 2026 jeszcze mocniej umacnia pozycję Inter Europol Competition jako jednego z najważniejszych zespołów w światowej rywalizacji LMP2. Dla kibiców była to doba pełna emocji, a dla całego zespołu, kolejny dowód, że marzenia, poparte ciężką pracą i konsekwencją, naprawdę mogą się spełniać.

Inter Europol Competition opuszcza Le Mans z najcenniejszym możliwym trofeum – zwycięstwem, podwójnym podium i miejscem w historii światowego motorsportu!

Foto 2

24 godziny na granicy możliwości. Oto technologia ukryta pod barwami Inter Europol Competition.

Niedawno zaprezentowaliśmy specjalne malowanie Art Car, w którym nasza ORECA 07-Gibson wystartuje w 24 Hours of Le Mans. To projekt inspirowany polskimi polami rzepaku, ruchem, światłem i energią, która od lat jest częścią Inter Europol Competition. Ale pod tymi pięknymi barwami kryje się coś więcej niż design. To technologia wyścigowa z najwyższej półki. Maszyna zbudowana po to, aby przez 24 godziny pracować na limicie, okrążenie po okrążeniu, metr po metrze.

ORECA 07 to prototyp klasy LMP2, czyli zamknięty samochód wyścigowy zaprojektowany wyłącznie do rywalizacji. Nie ma tu kompromisów znanych z aut drogowych. Każdy element ma konkretne zadanie: być lekki, wytrzymały, przewidywalny i szybki przez cały dystans Le Mans.

Podstawą konstrukcji jest monokok wykonany z włókna węglowego i struktury typu honeycomb. To serce całego nadwozia i klatka bezpieczeństwa dla kierowcy. Do niego mocowane są najważniejsze elementy samochodu: zawieszenie, układ napędowy, nadwozie aerodynamiczne i wszystkie systemy potrzebne do pracy prototypu. Samochód mierzy 4745 mm długości, 1895 mm szerokości i tylko 1045 mm wysokości. Jest szeroki, niski i niezwykle precyzyjnie zaprojektowany pod kątem przepływu powietrza.

W standardowej specyfikacji ORECA 07 waży 930 kg bez paliwa i kierowcy. Na Le Mans 2026 przepisy dla LMP2 podnoszą minimalną masę samochodu do 950 kg. To oznacza, że każdy kilogram ma znaczenie. Inżynierowie nie myślą tylko o tym, ile samochód waży, ale także gdzie ta masa się znajduje. Balast, wysokość zawieszenia, rozkład masy, balans aerodynamiczny i zużycie paliwa tworzą układ naczyń połączonych. Dobra decyzja w jednym miejscu może dać dziesiąte części sekundy na okrążeniu. Zła decyzja może kosztować tempo, opony albo stabilność w nocy, gdy tor zmienia temperaturę.

Nadwozie ORECA 07 to nie tylko karoseria. To narzędzie aerodynamiczne. W Le Mans szczególne znaczenie ma konfiguracja o niskim oporze, ponieważ Circuit de la Sarthe łączy bardzo długie proste z szybkimi łukami i mocnymi hamowaniami. Samochód musi być szybki na prostych, ale jednocześnie stabilny w Porsche Curves, pod hamowaniem do Mulsanne i w zmianach kierunku, gdzie kierowca potrzebuje absolutnego zaufania do auta. Regulamin ogranicza swobodę rozwoju aerodynamicznego, dlatego zespoły nie mogą dowolnie modyfikować kształtu nadwozia. Na Le Mans obowiązuje określona konfiguracja bodyworku, a praca zespołu polega na perfekcyjnym ustawieniu tego, co wolno regulować.

Jednym z najważniejszych obszarów pracy inżynierów jest zawieszenie. ORECA 07 wykorzystuje układ podwójnych wahaczy. To klasyczne rozwiązanie dla prototypów, pozwalające bardzo precyzyjnie kontrolować pracę kół, wysokość samochodu i reakcję na tarki. Zespół może pracować nad ustawieniami sprężyn, amortyzatorów, stabilizatorów, geometrii, prześwitu, zbieżności, pochylenia kół i balansu mechanicznego. Nie można jednak zmieniać wszystkiego. Regulamin zakazuje aktywnego zawieszenia, elektrycznie sterowanych amortyzatorów, połączeń hydraulicznych między stronami samochodu czy systemów zmieniających prześwit w trakcie jazdy. Kierowca nie może z kokpitu regulować sprężyn, amortyzatorów ani stabilizatorów. W LMP2 szybkość rodzi się więc nie z „magicznych” systemów, ale z pracy ludzi, danych i doświadczenia.

Za plecami kierowcy pracuje serce prototypu: Gibson GK428. To wolnossący silnik V8 o pojemności 4,2 litra, opracowany specjalnie do wyścigów długodystansowych. Jednostka waży około 135 kg, generuje około 600 KM i 555 Nm momentu obrotowego. Nie ma turbosprężarki, nie ma hybrydy, nie ma trybów znanych z najwyższej klasy Hypercar. Jest za to czysta, mechaniczna odpowiedź na gaz, dźwięk V8 i niezawodność, bez której Le Mans nie wybacza.

Silnik jest taki sam dla całej klasy LMP2. To bardzo ważne. W tej kategorii nie chodzi o wyścig zbrojeń producentów, ale o równe warunki dla niezależnych zespołów. Regulamin ogranicza rozwój samochodu i układu napędowego. Nie można dowolnie poprawiać silnika, zmieniać jego charakterystyki czy szukać mocy poza wyznaczonymi ramami. Dlatego przewagę buduje się gdzie indziej: w przygotowaniu, strategii, ustawieniach, pracy mechaników, analizie danych, zarządzaniu oponami i paliwem oraz w jakości decyzji podejmowanych pod presją.

Moc trafia na tylne koła przez sześciobiegową sekwencyjną skrzynię biegów. Tu również regulamin jasno określa granice. Dozwolonych jest maksymalnie sześć przełożeń do jazdy do przodu, homologowane zestawy przełożeń i jeden bieg wsteczny. Nie można dowolnie mieszać pojedynczych biegów – zestawy muszą być używane jako całość – w tegorocznym Le Mans, wszystkie zespołu maja takie same przełożenia.

Kolejny świat to hamulce. Na jednym okrążeniu kierowca wielokrotnie przechodzi z bardzo wysokich prędkości do ciasnych zakrętów. Każde hamowanie to ogromna energia, temperatura i obciążenie dla samochodu. Zespół może pracować nad balansem hamulców, tarcze i klocki hamulcowe są homologowane i takie same dla wszystkich zespołów. Kierowca musi mieć pewność, że pedał hamulca będzie taki sam o 16:00, o 3:00 w nocy i po wschodzie słońca. W Le Mans szybkość to nie jednorazowy atak. To powtarzalność.

W czasie tygodnia Le Mans samochód przejeżdża ogromny dystans jeszcze przed startem wyścigu. Test Day, treningi wolne, kwalifikacje, Hyperpole i warm-up mogą oznaczać około 1000–1500 km jazdy, w zależności od programu zespołu, warunków, czerwonych flag i tego, ile okrążeń trzeba poświęcić na sprawdzenie ustawień, kierowców oraz procedur. Sam wyścig to zupełnie inna skala. Przy dystansie około 367 okrążeń, takim jak w zwycięskim dla Inter Europol Competition wyścigu LMP2 w 2025 roku, ORECA pokonuje około 5000 km. Łącznie cały tydzień może więc oznaczać nawet 7000  km pracy jednego prototypu.

To tak, jakby przejechać z Warszawy do Lizbony i z powrotem, ale pełnym tempem wyścigowym, przy temperaturach, przeciążeniach, zmianach kierowców, tankowaniach, pit stopach i ciągłej walce z rywalami.

Paliwo jest jednym z najważniejszych elementów strategii. Maksymalna ilość paliwa na pokładzie LMP2 w Le Mans 2026 wynosi 75 litrów. W trakcie wyścigu pełny stint oznacza zwykle około 10 – 11 okrążeń, zależnie od tempa, neutralizacji i oszczędzania paliwa. W samym 24-godzinnym wyścigu prototyp LMP2 może zużyć szacunkowo około 2600–2900 litrów paliwa. W czasie treningów, kwalifikacji i przygotowań przed wyścigiem dochodzą kolejne setki litrów. Cały tydzień Le Mans to więc w przybliżeniu ponad 3500 litrów paliwa na jeden samochód, zależnie od programu jazd i warunków na torze.

Opony są równie ważne jak paliwo. W LMP2 na Le Mans 2026 regulamin przewiduje 24 slicki na treningi i kwalifikacje, 12 slicków na Hyperpole oraz 56 slicków na wyścig. To 14 kompletów na sam wyścig. Deszczówki nie są limitowane, ale można ich używać tylko wtedy, gdy tor zostanie oficjalnie uznany za mokry. W praktyce zespół nie tylko „zużywa opony”. Zespół zarządza ich życiem. Jeden komplet może przejechać kilka stintów, jeśli tempo, temperatura toru i styl jazdy na to pozwalają. Czasem zmiana opon daje prędkość. Czasem brak zmiany daje czas w pit stopie. To jedna z tych decyzji, które mogą wygrać albo przegrać Le Mans.

W tym wszystkim ORECA 07 pozostaje samochodem bardzo ograniczonym regulaminowo, ale właśnie dlatego tak fascynującym. Zespoły nie mogą po prostu przywieźć nowych części i „kupić” tempa. Muszą wydobyć maksimum z tego, co mają. Regulować można ustawienia mechaniczne, aerobalans w dopuszczonych granicach, prześwit, geometrię, balans hamulców, ciśnienia i pracę opon w ramach wymogów dostawcy, mapy i strategie dopuszczone regulaminem oraz procedury pit stopów. Ograniczone są natomiast silnik, główna konstrukcja nadwozia, homologowane elementy, aktywne systemy, przełożenia, pojemność zbiornika paliwa, masa minimalna i liczba opon.

Dlatego Le Mans nie jest tylko wyścigiem samochodów. To wyścig ludzi, procedur, obliczeń i detali. Każdy stint to test kierowcy. Każdy pit stop to test mechaników. Każde ustawienie to decyzja inżynierów. Każde okrążenie to informacja, którą trzeba zrozumieć szybciej niż rywale.

Art Car przyciąga wzrok. Kolory opowiadają historię. Ale pod nimi pracuje prototyp, który powstał do jednego celu: przetrwać największy wyścig świata i walczyć o zwycięstwo.

To właśnie jest Le Mans. Piękno na zewnątrz. Technologia pod skórą. I zespół, który musi połączyć jedno z drugim przez pełne 24 godziny.

Foto 1

80 osób, 8 ciężarówek i dwa tygodnie pracy bez pauzy. Tak wygląda Le Mans od kulis Inter Europol Competition

Już 13 czerwca wystartuje największy wyścig świata. Dla kibiców 24h Le Mans to jeden wyścig. 24 godziny walki, nocna jazda i finałowa flaga w niedzielne popołudnie. Dla zespołu Inter Europol Competition wszystko zaczyna się jednak znacznie wcześniej, na długo przed pierwszym uruchomieniem silnika w alei serwisowej.

W rzeczywistości Le Mans to ogromna operacja logistyczna, organizacyjna i techniczna, która przez blisko dwa tygodnie działa praktycznie bez zatrzymywania się. Za całość od strony operacyjnej odpowiada Aleksander Jeżewski, dyrektor operacyjny zespołu, koordynujący pracę ponad 80 osób i jednej z największych struktur logistycznych w historii zespołu.

„Le Mans to trochę jak budowa małego miasta na dwa tygodnie. Wszystko musi działać idealnie: transport, części, harmonogramy, catering, garaże, komunikacja między działami. W pewnym momencie skala robi się naprawdę ogromna.” – mówi Aleksander Jeżewski.

Do Francji z bazy zespołu wyjeżdża osiem ciężarówek wypełnionych wyposażeniem technicznym, częściami zamiennymi, elektroniką, narzędziami, zapleczem hospitality oraz całym garażowym „miastem”, które przez kolejne dni będzie funkcjonowało praktycznie 24 godziny na dobę. Sama podróż z Polski do Le Mans to blisko 1800 kilometrów.

Na miejscu wszystko trzeba zbudować od zera. Garaże, stanowiska inżynierskie, magazyny części, zaplecze dla kierowców, kuchnia, hospitality dla partnerów i strefy odpoczynku dla załogi. W praktyce oznacza to dwa tygodnie pracy bez klasycznego podziału na dzień i noc.

W najbardziej intensywnych momentach członkowie zespołu pracują nawet po 18 godzin dziennie. Mechanicy kończą przygotowania samochodów późno w nocy, inżynierowie analizują dane jeszcze kilka godzin po zakończeniu sesji, a dział logistyczny równolegle koordynuje dostawy części, harmonogramy i transport ludzi pomiędzy paddockiem, lotniskami oraz hotelami.

„W wyścigach długodystansowych nie istnieje coś takiego jak „mały problem”. Jedno opóźnienie potrafi uruchomić efekt domina. Dlatego wszystko planujemy z ogromnym wyprzedzeniem, często minuta po minucie.” – dodaje Jeżewski.

Skala całej operacji najlepiej wygląda w liczbach robi wrażenie.

Podczas dwóch tygodni Le Mans zespół przygotowuje około 2000 posiłków dla członków ekipy, partnerów i gości. W paddocku zużywa się 5 tysięcy butelek wody, napojów i kawy. Same ciężarówki przewożą kilka ton sprzętu technicznego i infrastruktury. W trakcie jednego dnia pracy członkowie zespołu potrafią pokonać pieszo nawet kilkanaście kilometrów przemieszczając się między garażami, pit lane, centrum technicznym i paddockiem.

Ciekawostką jest fakt, że podczas Le Mans praktycznie nigdy nie gaśnie światło w garażach. Nawet w środku nocy pracują tam mechanicy, inżynierowie danych, elektrycy czy specjaliści od strategii wyścigowej. Każda minuta może mieć znaczenie, szczególnie gdy samochód wraca do garażu po wielogodzinnym stincie.

Ogromnym wyzwaniem jest również sama koordynacja ludzi. W tym roku Inter Europol Competition obsługuje nie tylko program LMP2, ale również projekt z Road to Le Mans i aktywacjami partnerów. To oznacza dziesiątki lotów, hoteli, akredytacji i harmonogramów, które muszą zostać zsynchronizowane praktycznie co do minuty.

„Na torze kibice widzą głównie kierowców i samochody, ale za nimi stoi gigantyczna grupa ludzi. Każda osoba w tym zespole ma swoje zadanie i od każdego zależy końcowy wynik. W Le Mans sukces nigdy nie jest dziełem jednej osoby.” – podkreśla Jeżewski.

Inter Europol Competition od kilku lat należy do ścisłej czołówki kategorii LMP2 podczas 24h Le Mans. Zwycięstwo w 2023 i 2025 roku oraz drugie miejsce w 2024 pokazały, że polski zespół potrafi rywalizować z największymi światowymi zespołami. Jednak wewnątrz zespołu wszyscy podkreślają, że sukces zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie zapalenia zielonych świateł do wyścigu.

Bo Le Mans to nie tylko 24 godziny ścigania. To tysiące godzin przygotowań, setki procedur i dziesiątki ludzi pracujących za kulisami po to, żeby przez jedną dobę wszystko działało perfekcyjnie.

Foto 2

Dwa rajdy, dwa samochody i jeden cel. Red Fox Racing gotowe na Mikołajki Rally

Dwa rajdy, dwa samochody i dwa zupełnie różne światy motorsportu w jeden weekend. Przed zespołem Red Fox Racing jedno z najciekawszych wyzwań tego sezonu. Podczas premierowej edycji Mikołajki Rally Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś wystartują zarówno w Kormoran Classic za kierownicą kultowego Subaru Impreza GT, jak i w AKPOL Mikołajki Rally, gdzie ponownie zobaczymy ich w Taurusie T3 Evo.

Dla załogi będzie to wyjątkowy weekend, który idealnie wpisuje się w realizowany przez zespół projekt Way2Dakar. Jego celem jest systematyczne zdobywanie doświadczeń w różnych odmianach motorsportu oraz rozwój umiejętności niezbędnych do startu w najtrudniejszym rajdzie świata.

Szczególne emocje budzi start w Kormoran Classic. Ed  po raz pierwszy zmierzy się z rajdowymi odcinkami specjalnymi za kierownicą Subaru Imprezy GT – samochodu, który dla wielu kibiców pozostaje symbolem złotej ery rajdów samochodowych. Dodatkowego wymiaru temu wyzwaniu nadaje fakt, że przygotowania do startu odbywają się pod okiem Krzysztofa Hołowczyca – legendy polskiego motorsportu, mistrza Europy i kierowcy, którego nazwisko przez lata było nierozerwalnie związane z marką Subaru.

Każdy start daje nowe doświadczenia, ale ten będzie wyjątkowy. Subaru Impreza GT to samochód, o którym marzyło całe pokolenie kibiców i kierowców. Możliwość rywalizacji takim autem na mazurskich szutrach oraz zdobywania wiedzy pod okiem Krzysztofa Hołowczyca to ogromna wartość. Traktujemy ten występ jako kolejny element naszej drogi do Dakaru i szansę na rozwijanie umiejętności w zupełnie innym środowisku niż rajdy terenowe – mówi Edward Ruszczyc.

Kormoran Classic to jeden z głównych punktów programu Mikołajki Rally. Na zawodników czekają wymagające mazurskie szutry, szybkie partie prowadzące przez lasy i widowiskowy Super OS na Torze Mikołajki. Trasa rajdu pozwoli kierowcom zmierzyć się z odcinkami, które już teraz mają szansę stać się wizytówką nowej imprezy.

Po zakończeniu rywalizacji w samochodzie rajdowym Ruszczyc i Kubiś przesiądą się do Taurusa T3 Evo, aby walczyć w AKPOL Mikołajki Rally –  trzeciej rundzie Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych. To właśnie ten samochód stanowi obecnie podstawowe narzędzie realizacji projektu Road to Dakar.

To będzie bardzo intensywny weekend. W ciągu kilku dni przesiądziemy się z klasycznej rajdówki do samochodu cross-country. To dwa zupełnie różne światy, ale właśnie dlatego ten start jest dla nas tak cenny. Każdy przejechany kilometr, niezależnie od samochodu, pozwala nam rozwijać się jako zespół i przybliża do realizacji naszego celu – podkreśla Krzysztof Kubiś.

AKPOL Mikołajki Rally to ponad sto kilometrów odcinków specjalnych prowadzących po wymagających mazurskich trasach. Organizatorzy przygotowali próby, które zweryfikują zarówno tempo zawodników, jak i wytrzymałość sprzętu. Dla załogi Red Fox Racing będzie to kolejna okazja do zbierania doświadczeń w rywalizacji cross-country na krajowym poziomie.

Mikołajki Rally to jednak nie tylko sportowa walka. Zespół Red Fox Racing zaprasza wszystkich kibiców do swojej strefy w miasteczku rajdowym. Na odwiedzających czekać będą samochody zespołu, możliwość spotkania zawodników, rozmowy o projekcie Way2Dakar, konkursy oraz wiele atrakcji i niespodzianek przygotowanych specjalnie dla fanów motorsportu.

Premierowa edycja Mikołajki Rally połączy świat rajdów historycznych i rajdów terenowych, tworząc wyjątkowe wydarzenie dla zawodników i kibiców. W pierwszy weekend czerwca Mazury staną się prawdziwym centrum polskiego motorsportu.

Harmonogram Mikołajki Rally:

KORMORAN CLASSIC

CZWARTEK 04.06.2026

  • 13:30–14:30 – Pokaz Samochodów Historycznych (Tor Mikołajki)
  • 15:00–16:20 – Wolne przejazdy (2,50 km, Tor Mikołajki)
  • 16:30–19:00 – Odcinek Kwalifikacyjny (2,50 km, Tor Mikołajki)
  • 20:00 – Ceremonia Startu (Plac Wolności)

PIĄTEK 05.06.2026

  • 10:15–14:10 – OS 1/4 Lubiewo (5,09 km)
  • 10:45–17:00 – OS 2/5/7 Baranowo (5,89 km)
  • 11:15–17:30 – OS 3/6/8 Sady (7,95 km)
  • 15:00–16:00 – Pokaz Samochodów Historycznych (Plac Wolności)
  • 16:38 – OS 9 Super OES Mikołajki (2,50 km, Tor Mikołajki)
  • 17:30 – Ceremonia Mety (Plac Wolności)

AKPOL MIKOŁAJKI RALLY

PIĄTEK 05.06.2026

18:00 Start honorowy (Plac Wolności)

18:45 – Tor Mikołajki SSS – pierwszy OS rajdu (2,50 km)

SOBOTA 06.06.2026

8:20–17:00 – OS 2/4/6 – Pętla Cross Country (33,76 km)

10:55–17:30 – OS 3/5/7 – Mateuszek (8,18 km)

15:45 – Ceremonia Mety (Plac Wolności)

rallycross 2 runda slomczyn

2 runda Mistrzostw Polski Rallycross i Autocross

23 i 24 maja Autodrom Słomczyn stanie się areną motorsportowych emocji za sprawą kolejnej rundy Rallycrossowych i Autocrossowych Mistrzostw Polski. Na podwarszawski obiekt zawitają zawodnicy z Polski, Litwy, Łotwy oraz Słowacji, a lista zgłoszeń przekroczyła już 80 kierowców. Zapowiada się weekend pełen widowiskowej walki bok w bok, efektownych pojedynków i ogromnych emocji zarówno na asfaltowych, jak i szutrowych sekcjach toru.

Listy zgłoszeń

Dokumenty zawodów:

Po inauguracji sezonu na Torze Poznań rywalizacja przenosi się do Słomczyna. W najmocniejszej kategorii SuperCars ponownie zobaczymy Zbigniewa Staniszewskiego za kierownicą Forda Fiesty RX. Mocną reprezentację wystawi także rodzina Beckertów, która pojawi się aż trzema Citroenami DS3. Przed polską publicznością wystartuje również Pavol Zlatoš w Mitsubishi Lancerze, a na tor wraca Maciej Palczewski w Subaru Imprezie.

Duże emocje tradycyjnie zapowiadają się także w klasie SuperNational. O kolejne zwycięstwa powalczy jeden z najbardziej doświadczonych zawodników europejskiego rallycrossu – Roman Castoral. Czechowi spróbują przeciwstawić się m.in. Łukasz Zoll w Volvo S40 oraz Tomasz „Halk” Łyszkowicz w BMW E36. Ciekawie prezentują się również zmiany sprzętowe w stawce – Jaahu przesiada się z Citroena C2 do zbudowanego w stylu kitcara Fiata Seicento, natomiast Sara Kałużyńska przejmie właśnie Citroena C2.

Międzynarodową obsadę uzupełnią zawodnicy z Litwy i Łotwy rywalizujący w klasach MW RX 3000 oraz Super 2000. Kibice z pewnością nie będą mogli narzekać na brak emocji także w pucharowych seriach Seicento Cup i RWD Cup. Aż 24 samochody o bardzo zbliżonych osiągach gwarantują niezwykle wyrównaną walkę, częste zmiany pozycji i widowiskowe pojedynki drzwi w drzwi. Nieobecność ubiegłorocznych mistrzów sprawia, że walka o tegoroczne tytuły otwiera się dla nowej grupy zawodników.

Równolegle z rallycrossem na torze pojawią się także uczestnicy mistrzostw Autocrossowych. W Słomczynie zaprezentuje się aż 17 widowiskowych Crosskartów, które od lat należą do najbardziej efektownych maszyn na torze i dostarczają kibicom ogromnych emocji.

Dla fanów, którzy nie będą mogli pojawić się na miejscu, organizator przygotował transmisję na żywo. W niedzielę półfinały i finały będzie można oglądać na profilach Facebook oraz YouTube Autodromu Słomczyn, śledząc rywalizację z każdego miejsca na świecie.

Harmonogram zawodów 2 rundy Rallycross i Autocross | Autodrom Słomczyn

Sobota 23.05.2026

08:10 – 11:30 – Badanie kontrolne
12:50 – 13:30 – Rozgrzewka
13:50 – 15:40 – I bieg kwalifikacyjny
16:20 – 18:10 – II bieg kwalifikacyjny
18:30 – 20:20 – III bieg kwalifikacyjny

Niedziela 24.05.2026

08:30 – 09:10 – Rozgrzewka
09:30 – 11:20 – IV bieg kwalifikacyjny
11:50 – 12:50 – Półfinały A, B

Wydarzenie będzie biletowane dla publiczności. Cena biletu będzie wynosić 50zł od osoby za dzień.  Dzieci do lat 12 będą mogły wejść na wydarzenie bezpłatnie. Bilet upoważnia do wstępu do Parku Maszyn oraz na wszystkie dostępne punkty widokowe obiektu. Bilety będą do kupienia na miejscu w kasie. Płatność będzie możliwa gotówką oraz kartą.

rallycross-1130x650

Trening Rallycross przed 2 rundą

Trening przed zawodami Mistrzostw Polski Rallycross oraz Mistrzostw Polski Autocross. Trening zaplanowany został na dwa dni – czwartek 21 maja i piątek 22 maja – przed zawodami. Zapisy i płatność tylko gotówką na miejscu, w biurze Autodromu Słomczyn.

Poniżej publikujemy regulamin oraz cennik za trening. UWAGA, harmonogram sesji może ulec zmianie, zależnie od frekwencji w dniu treningu.

Regulamin treningów rallycrossowych / autocrossowych na Autodromie Słomczyn

Automobilklub Rzemieślnik organizuje odpłatne treningi samochodowe dla konkurencji Rallycross / Autocross, po nawierzchni mieszanej na obiekcie sportowym „Autodrom Słomczyn” przeznaczone dla zawodników sportu samochodowego, nadzorowane z ramienia Klubu przez instruktora / trenera sportu samochodowego.

Informacje ogólne:
Proponowany harmonogram:
08:00-12:00 – odbiór administracyjny (rejestracja uczestników)

09:00-16:00 (czwartek) | 10:00 – 17:00 (piątek) – jazdy po torze. Obowiązuje podział na kategorie / klasy. W przypadku braku reprezentantów poszczególnych kategorii, lub niskiej frekwencji organizator może podjąć decyzję o połączeniu wybranych kategorii/ klas. Harmonogram może ulec zmianie w trakcie trwania treningu.

Wyposażenie i ubiór zawodnika na treningu musi być identyczny jak w czasie zawodów i musi być zgodny z regulaminem MPRC / PPAC na dany rok kalendarzowy.
Dopuszczone pojazdy: przygotowane do konkurencji rally cross / autocross.
Nie przewiduje się BK, ale organizator ma prawo nie dopuścić pojazdu do jazd treningowych i/lub wycofać pojazd z treningu, w szczególności jeżeli pojazd nie spełnia norm głośności, lub jego konstrukcja budzi zastrzeżenia odnośnie bezpieczeństwa.

Opłata za uczestnictwo w treningach jest zależna od kategorii pojazdu i wynosi:
Seicento Cup / RWD Cup – 700zł (dla zawodników Ak-Rzemieślnik 600zł)
Super National – 1200zł (dla zawodników Ak-Rzemieślnik 1000zł)
Super Cars / Super Cars Light – 1800zł (dla zawodników Ak-Rzemieślnik 1500zł)
Autocross – 700zł (dla zawodników Ak-Rzemieślnik 600zł)

Wjazd na tor odbywa się wyłącznie przez kieszeń startową Rallycross Wstęp na tor przysługuje wyłącznie kierowcy i pasażerowi którzy zarejestrowali się u obsługi treningu (wypełnione oświadczenie potwierdzone otrzymaniem opaski).
W przypadku przewożenia pasażera muszą być zapewnione takie same standardy bezpieczeństwa jak dla kierowcy: fotel, pasy bezpieczeństwa, ubiór sportowy.

Wjazd na tor w inny sposób – nie skonsultowany z obsługą treningu – skutkuje wykluczeniem z treningu.

Obowiązuje sygnalizacja na torze zgodnie z przepisami FIA / PZM, w szczególności:
Flaga czerwona – przerwanie treningu, bezzwłocznie zmniejsz prędkość i zachowując szczególną ostrożność zjedź z toru
Flaga żółta pojedyncza / podwójna – uwaga niebezpieczeństwo / duże niebezpieczeństwo, zachowaj szczególną ostrożność,
Flaga zielona – tor wolny można jechać.
Szachownica czarno-biała – koniec treningu zjedź z toru.

Zakres obowiązków uczestników treningów:
Uczestnik musi podpisać oświadczenie organizatora, które jest również potwierdzeniem akceptacji i zobowiązaniem do przestrzegania niniejszego regulaminu. Oświadczenia uczestników niepełnoletnich musza być poświadczone przez opiekuna prawnego.
Uczestnik zobowiązany jest podać wszelkie dane na oświadczeniu..
Po dokonaniu opłaty i podpisaniu oświadczenia uczestnik otrzymuje opaskę do umieszczenia na nadgarstku przez cały czas trwania treningów. UWAGA !!! – na uczestniku spoczywa obowiązek usunięcia wszelkich opasek z innych treningów / zawodów również jeżeli dotyczą innego obiektu.
W przypadku stwierdzenia wjazdu na tor bez wymaganej opaski organizator nałoży karę porządkową (500zł) – niezależnie od opłaty za udział w treningu – lub wykluczy uczestnika z treningu.
W trakcie jazd uczestnika obowiązuje jazda w kompletnym ubiorze sportowym zgodnie z regulaminami MPRC / PPAC, sprzęt zawodnika również musi spełniać wymogi regulaminowe.
Zawodnik zobowiązany jest do uczestniczenia w treningu w swojej grupie zgodnie z harmonogramem. Wyjazd w nie swojej grupie (niezgodnie z harmonogramem) będzie skutkował nałożeniem kary porządkowej (500zł), a w przypadku recydywy – kary wykluczenia z treningu.
Na torze obowiązuje jazda w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Początek jazdy z kieszeni startowej rallycross, zjazd z toru – drogą zjazdową rally cross pod trybuną główną
Uczestnik treningu jest zobowiązany podporządkować się poleceniom sędziów prowadzących trening, a w szczególności poleceniom wydawanym flagowym kodem sygnałowym. Niezastosowanie się do sygnałów flagowych będzie skutkować nałożeniem kary porządkowej (500zł), a w przypadku recydywy kary wykluczenia z treningu.
W trakcie trwania treningu zabroniona jest walka na torze, tzn kontakt pomiędzy uczestnikami prowadzący do przepychania, popychania czy uderzania w innych uczestników treningu.
Uczestnik treningu który jest dublowany, zobowiązany jest w sposób wyraźny dać możliwość wyprzedzenia się poprzez zjazd do krawędzi toru oraz zmniejszenie prędkości.

III. Przepisy porządkowe:

Na uczestnika który nie będzie się stosował do niniejszego regulaminu, organizator treningu może nałożyć karę:
Upomnienia
Porządkową finansową
Wykluczenia z treningu bez prawa zwrotu opłaty
Uczestnik po nałożeniu kary finansowej ma zakaz uczestniczenia w treningu do momentu uregulowania płatności. Dotyczy to również kolejnych treningów na Autodromie Słomczyn.
Na terenie Autodromu Słomczyn obowiązuje zakaz spożywania alkoholu oraz innych środków o podobnym działaniu.
Na drodze zjazdowej „pit lane” oraz całym paddoku, jak również na terenie dróg dojazdowych i terenie giełdy Słomczyn, obowiązuje ograniczenie prędkości do 10km/h.
Na terenie Autodromu Słomczyn obowiązuje zakaz poruszania się wszelkiego rodzaju hulajnogami, rowerami, deskorolkami i podobnymi pojazdami o napędzie elektrycznym.
Wszelkie czynności serwisowe muszą być wykonywane na płynoszczelnych matach zgodnie z regulaminami FIA / PZM. Brak maty będzie skutkował nałożeniem kary porządkowej (500zł), oraz brakiem możliwości uczestniczenia w treningu do chwili rozłożenia maty.
Za zachowanie członków zespołu odpowiada zawodnik (zgodnie z MKS FIA).
Wejście osób postronnych na tor (nie będących sędziami, lub obsługą toru) w trakcie trwania treningu skutkuje przerwaniem sesji do końca jej trwania. Do chwili opuszczenia toru przez osoby postronne trening nie zostanie wznowiony.
Mycie pojazdów dozwolone jest w miejscu do tego przeznaczonym – myjni zlokalizowanej w środkowej części paddocku naprzeciw biura zawodów.
Wszystkie osoby przebywające na terenie Autodromu Słomczyn (uczestnicy, mechanicy, osoby towarzyszące, publiczność) zobowiązani są do stosowania się do zaleceń organizatora.
Obowiązuje zakaz rozstawiania stanowisk serwisowych, oraz parkowania samochodami poza wyznaczonymi strefami.
Dla samochodów serwisowych przewidziane jest miejsce w paddocku na nawierzchni utwardzonej oraz nieutwardzonej. Obowiązuje całkowity zakaz wiercenia otworów w nawierzchni asfaltowej oraz kostce.
Organizator umożliwia (w miarę dostępnych miejsc) wynajęcie stanowiska serwisowego w namiocie Badania Kontrolnego (Biała hala namiotowa), w cenie zgodnej z aktualnie obowiązującym cennikiem
Na terenie obiektu obowiązuje całkowity zakaz driftowania (wymuszonej jazdy poślizgami) oraz „palenia gumy”, jak również poruszania się samochodem niesprawnym który może spowodować uszkodzenia infrastruktury toru, np.: samochód z wyciekami płynów eksploatacyjnych, samochód bez koła lub z kołem w stanie uniemożliwiającym swobodne toczenie itp.
Na torze obowiązuje zakaz jazdy poza wyznaczoną konfiguracją
Wszelkie elementy związane z trenowaniem indywidualnych elementów techniki jazdy jak np.: testy procedury startowej powinny być wcześniej konsultowane z obsługą treningu.
Ze względów bezpieczeństwa wszystkie samochody osobowe i towarzyszące – nie będące samochodami serwisowymi – muszą być pozostawione na wyznaczonym do tego celu parkingu.
W przypadku rażącego nieprzestrzegania regulaminu treningu, oraz niestosowania się do zaleceń obsługi oraz/lub sędziów, organizator wstrzyma prowadzenie treningu, oraz wezwie służby porządkowe: ochrona obiektu lub policja.

tor flagi autodrom

Koledzy Zawodnicy, Kibice, Pasjonaci Sportu i Motoryzacji

Ostatnie 48 godziny dostarczyły nam skrajnych emocji. Najpierw szokująca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań – jedynego w Polsce homologowanego toru, na którym między innymi mogą się odbywać Wyścigowe Mistrzostwa Polski. Dla Automobilklubu Rzemieślnik Tor Poznań jest szczególnie ważny jako partnerska arena rozgrywania 2 rund Rallycrossowych Mistrzostw i Pucharów Polski.

Jakkolwiek decyzja Głównego Inspektora Ochrony Środowiska o zamknięciu Toru Poznań, nie dotyczyła bezpośrednio naszego obiektu, to jednak zagroziła organizacji współtworzonych z Automobilklubem Wielkopolskim Mistrzostw i Pucharów Polski oraz była niebezpiecznym precedensem zagrażającym wszelkim obiektom motorsportowym w naszym kraju.

Na szczęście wczoraj, dzięki szybkiej reakcji Ministra Sportu, Pana Jakuba Rutnickiego i Wiceministra Sportu Pana Piotra Borysa, wykonanie decyzji GIOŚ zostało wstrzymane, a Tor Poznań od jutra wznowi działalność. Tu wielkie wyrazy uznania dla Panów Ministrów.

Ciesząc się z wstrzymania decyzji mamy świadomość, że zastosowane rozwiązanie odsuwa problem w czasie, a nie rozwiązuje go na stałe. Konieczne jest wspólne wypracowanie regulacji oraz norm dla obiektów motorsportowych, które z jednej strony nie pozwoli na przedmiotowe wykorzystywanie prawa przeciw obiektom, jak miało to miejsce w przypadku Toru Poznań i zwalczającej go małej grupy ludzi, a z drugiej zapewni kompromis w zakresie norm hałasu. Istotne jest też państwowe wsparcie przy budowie infrastruktury dźwiękochłonnej chroniącej zabudowę mieszkalną i separującą ją od obiektów sportowych.

Mamy nadzieję, że przychylni również sportom motorowym Panowie Minister i Wiceminister Sportu, zainicjują prace nad zmianami w prawie, w szczególności włączając zapisy dotyczące emisji hałasu do Ustawy o Sporcie tak jak miało to miejsce w przypadku boisk, kortów, itp. w nowelizacji wprowadzającej art. 38a.

Liczymy na aktywny udział całego środowiska w tym poważnego zaangażowania się Polskiego Związku Motorowego w prace nad niezbędnymi zmianami prawa.

„Deklarujemy chęć aktywnego udziału we wszelkich gronach eksperckich wnosząc naszą praktyczną wiedzę wyniesioną z funkcjonowania Toru Słomczyn”.

Zarząd Automobilklubu Rzemieślnik