Foto 4

Red Fox Racing – mocny debiut w Mistrzostwach Świata!

Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś ukończyli Rallye du Maroc w pierwszej dziesiątce kategorii Challenger. Załoga Red Fox Racing doprowadziła Taurusa z numerem 327 do mety w Zagorze, kończąc swój debiut na 10 miejscu w rundzie mistrzostw świata w rajdach terenowych W2RC. Pięć wymagających etapów przyniosło polskiej ekipie wynik, z którego może być dumna, oraz doświadczenie potrzebne w przygotowaniach do Dakaru 2027.

Dla Red Fox Racing był to największy dotąd sprawdzian projektu Way2Dakar. Po startach w Polsce i Morrocco Desert Challenge zespół zmierzył się z wielodniową rywalizacją w warunkach, które wystawiają na próbę zarówno samochód, jak i ludzi. Kamieniste trasy, jazda w kurzu i saharyjskie wydmy wymagały od kierowcy Edwarda Ruszczyca oraz pilota Krzysztofa Kubisia koncentracji przez wiele godzin każdego dnia. Stawka Challenger pozwoliła im porównać własne tempo z mocnymi, doświadczonymi rywalami.

O sportowym poziomie Rallye du Maroc świadczy obsada poszczególnych kategorii. W Challenger bezpośrednimi rywalami Red Fox Racing byli m.in. Alexandre Pinto, mistrz świata W2RC w SSV z 2025 roku, który wraz z Bernardo Oliveirą wygrał tegoroczny rajd w Challenger, Puck Klaassen, przystępująca do Maroka jako liderka mistrzostw świata i zwyciężczyni dwóch etapów Dakaru 2026, oraz Paul Spierings, również mający na koncie zwycięstwa na odcinkach tegorocznego Dakaru. W klasie Ultimate startowali Sébastien Loeb, dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata, Nasser Al-Attiyah, sześciokrotny zwycięzca Dakaru, oraz Carlos Sainz, czterokrotny triumfator tej imprezy. W Stock rywalizował Stéphane Peterhansel, rekordzista z 14 dakarowymi zwycięstwami. Samochodową klasyfikację generalną Rallye du Maroc wygrali Seth Quintero i Andrew Short w Toyocie DKR GR Hilux zespołu TOYOTA GAZOO Racing W2RC. Ukończenie rajdu w TOP 10 Challenger pozwoliło Red Fox Racing zaznaczyć swoją obecność w stawce, w której startowali mistrzowie świata i zwycięzcy dakarowych odcinków.

Przygotowania polskiego zespołu na miejscu rozpoczęły się jeszcze przed właściwą rywalizacją. Ekipa rozstawiła zaplecze na biwaku, przeprowadziła testy Taurusa, a następnie przeszła odbiory administracyjne i badanie kontrolne. Shakedown był ostatnią okazją do sprawdzenia samochodu przed etapami. Najważniejszym zadaniem załogi pozostawało dotarcie do końca rajdu i zebranie jak największej ilości wiedzy przed kolejnymi startami.

Trudny początek i powrót do rywalizacji.

Już pierwszy etap pokazał, jak szybko Maroko potrafi zweryfikować plany. Około piątego kilometra załoga rozcięła oponę. Niewiele później pojawił się problem z sensorem powodującym odcięcie zapłonu. Jego odłączenie pozwoliło kontynuować jazdę, ale straconego czasu nie dało się odzyskać. Dalszą część odcinka utrudniał kurz za poprzedzającym samochodem.

Najbardziej kosztowna okazała się przygoda w piasku. Taurus utknął, a jego wydobycie zajęło ponad godzinę. Zamiast realizować założone tempo, Ruszczyc i Kubiś musieli rozwiązywać kolejne problemy i walczyć o możliwość dalszej jazdy. Mimo trudności dotarli do końca etapu i zachowali szansę na ukończenie całego rajdu.

Po takim otwarciu ważne było odzyskanie własnego rytmu. Kolejne dni wymagały cierpliwości i oceny ryzyka na każdym fragmencie trasy. Załoga skupiała się na pokonywaniu następnych odcinków i unikaniu błędów, które mogłyby przekreślić wcześniejszy wysiłek. Każda kolejna meta przybliżała Red Fox Racing do głównego celu tego wyjazdu.

Wydmy i nawigacja sprawdziły załogę.

Jednym z najtrudniejszych dni był trzeci etap, prowadzący w kierunku Merzougi i wydm Erg Chebbi. Załogi miały do pokonania 592 kilometry, w tym 364 kilometry odcinka specjalnego. Jazda w piasku wymagała odpowiedniego tempa i wyboru toru przejazdu, a nawigacja nie pozwalała na chwilę rozluźnienia. Dla Eda i Krzyśka ten dzień należał zarazem do najbardziej wymagających i najpiękniejszych doświadczeń w dotychczasowej historii zespołu.

Równie wymagająca była końcówka rajdu. Po długim czwartym etapie pozostawał jeszcze finałowy odcinek, który trzeba było przejechać mimo narastającego zmęczenia. Dopiero meta w Zagorze pozwoliła załodze i ekipie odetchnąć. Taurus numer 327 ukończył Rallye du Maroc na dziesiątym miejscu w klasie Challenger.

Na tę metę pracował cały zespół.

Wynik Ruszczyca i Kubisia był efektem pracy całego Red Fox Racing. Kiedy załoga mierzyła się z trasą, w serwisie trwały przygotowania do jej powrotu i następnego dnia rywalizacji. Po każdym etapie samochód wymagał przeglądu oraz prac serwisowych. Sprawne usuwanie problemów pozwalało kierowcy i pilotowi ponownie stawać na starcie.

Z Maroka z doświadczeniem przed Dakarem.

Debiut w Rallye du Maroc dał zespołowi możliwość sprawdzenia współpracy załogi

i serwisu podczas pięciu kolejnych dni rywalizacji. Problemy pierwszego etapu pokazały, jak ważne jest zachowanie spokoju w trudnej sytuacji. Długie odcinki dostarczyły doświadczeń w jeździe po zróżnicowanym terenie, nawigacji i radzeniu sobie ze zmęczeniem. To wiedza, którą Red Fox Racing wykorzysta w dalszych przygotowaniach w ramach Way2Dakar.

Celem projektu pozostaje start w Dakarze 2027. Meta w Maroku i dziesiąte miejsce w klasie Challenger stanowią ważny krok na tej drodze. Zespół wraca z rajdu z ulgą po wymagającym tygodniu i satysfakcją z ukończenia swojego największego dotąd wyzwania. Przed kolejnymi startami przyjdzie czas na analizę doświadczeń oraz przygotowanie samochodu.

Kolejne wyzwanie już niebawem.

Kolejnym startem Red Fox Racing będzie bp Ultimate Baja Portalegre 500, zaplanowana na 15 – 17 października 2026 roku. Jubileuszowa, 40. edycja portugalskiego rajdu odbędzie się w regionie Alto Alentejo i jest zaliczana do Pucharu Świata oraz Pucharu Europy FIA w rajdach baja. Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś będą mieli okazję wykorzystać doświadczenia z Maroka podczas kolejnej rywalizacji z międzynarodową stawką. Dla zespołu będzie to następny sprawdzian Taurusa i współpracy załogi z serwisem w ramach projektu Way2Dakar, którego celem pozostaje Dakar 2027.

Red Fox Racing dziękuje partnerom i kibicom za wsparcie podczas całego rajdu. Relacje z trasy i pracy zespołu można znaleźć w mediach społecznościowych oraz na kanale YouTube Red Fox Racing

rallycross

Ruszyły zapisy do 5 rundy Mistrzostw Polski Rallycross

Uwaga kierowcy, ruszyły zapisy do 5 rundy Mistrzostw Polski Rallycross oraz FIA CEZ i do 4 rundy Mistrzostw Polski Autocross na Autodromie Słomczyn zaplanowanej na 11-13 września 2026.

Dokumenty zawodów:

Foto 1

Od 2028 roku zespół Inter Europol Competition rozpocznie nową erę LMP2 wspólnie z Ligier

Inter Europol Competition wystartuje w 2028 roku samochodem Ligier JS P228, otwierając nowy, ekscytujący rozdział swojego programu LMP2 i zacieśniając wieloletnią współpracę z Ligier Automotive.

Polski zespół będzie jednym z pierwszych, które wystawią do rywalizacji prototyp LMP2 nowej generacji. Samochód jest obecnie opracowywany przez Ligier Automotive, wybrane przez ACO i FIA jako jeden z dwóch producentów podwozi na potrzeby nowych przepisów technicznych LMP2, obowiązujących w sezonach 2028–2032.

Ligier JS P228 ma zadebiutować w rywalizacji w European Le Mans Series oraz w 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 2028 roku. Następnie samochód pojawi się w Asian Le Mans Series w sezonie 2028/29, a od 2029 roku również w IMSA WeatherTech SportsCar Championship.

Dla Inter Europol Competition decyzja ta oznacza powrót do samochodów Ligier w kategorii LMP2. Historia współpracy zespołu z francuskim producentem na tym poziomie sięga 2019 roku, kiedy Inter Europol Competition rywalizował samochodem Ligier JS P217.

Współpraca była kontynuowana w 2020 roku. Zespół ponownie wystawiał Ligiera JS P217 w European Le Mans Series, a także zadebiutował tym samochodem w 24-godzinnym wyścigu Le Mans.

Samochody Ligier odegrały istotną rolę w rozwoju Inter Europol Competition w wyścigach prototypów również poza kategorią LMP2. Współpraca obejmowała szereg programów LMP3 i jest kontynuowana do dziś.

Od czasu poprzedniego programu LMP2 realizowanego z Ligierem Inter Europol Competition stał się jednym z czołowych zespołów w międzynarodowej rywalizacji tej kategorii.

Pierwsze zwycięstwo w klasie LMP2 podczas 24-godzinnego wyścigu Le Mans zespół odniósł w 2023 roku, a dwa lata później ponownie stanął na najwyższym stopniu podium. W 2026 roku Inter Europol Competition osiągnął historyczny dublet w LMP2, odnosząc trzecie zwycięstwo w swojej klasie w Le Mans w ciągu czterech lat.

Sukcesy nie ograniczały się jednak do Le Mans. W 2024 roku Inter Europol Competition zdobył mistrzowski tytuł w kategorii LMP2 w IMSA WeatherTech SportsCar Championship, jednocześnie notując udane kampanie w European Le Mans Series oraz Asian Le Mans Series.

Przejście na model Ligiera JS P228 będzie kolejnym etapem tej drogi. Inter Europol Competition zamierza wykorzystać swoje doświadczenie oraz sukcesy z ostatnich lat, rozpoczynając rywalizację w zupełnie nowej generacji LMP2.

Sascha Fassbender, Team Manager Inter Europol Competition:

„W Inter Europol Competition jesteśmy przekonani, że w Ligierze znaleźliśmy odpowiedniego producenta. Darzymy Ligier ogromnym zaufaniem i wierzymy, że zbuduje znakomity samochód wyścigowy, który pozwoli nam kontynuować pasmo sukcesów Inter Europol Competition.

Jako zespół wielokrotnie udowadnialiśmy, że jesteśmy gotowi podążać własną drogą i chętnie podejmujemy nowe wyzwania. Wierzymy, że wspólnie z Ligierem możemy wnieść do kategorii LMP2 nową energię.

Z niecierpliwością czekamy na rozpoczęcie tego projektu i pierwsze starty w 2028 roku. Jesteśmy głęboko przekonani, że podjęliśmy właściwą decyzję, i niezwykle podekscytowani tym, co przed nami”.

Jacques Nicolet, prezes Ligier Automotive:

„Od 2016 roku Inter Europol Competition i Ligier budują niezwykle silną relację, która przetrwała zarówno wzloty, jak i trudniejsze momenty wyścigowej rywalizacji. Rozpoczęcie wspólnie nowego rozdziału w kategorii LMP2, zwłaszcza z jednym, jasno określonym celem – zwycięstwem – sprawia mi ogromną radość. Z wielką niecierpliwością czekamy na 2028 rok”.

Inter Europol Competition będzie ściśle współpracować z Ligier Automotive podczas przygotowań do wprowadzenia nowych przepisów oraz przed pierwszym sezonem startów Ligiera JS P228 w 2028 roku.

Foto 5

Inter Europol Competition triumfuje na Road America!

Inter Europol Competition zaprezentował opanowaną i perfekcyjnie zrealizowaną strategię, odnosząc drugie z rzędu zwycięstwo w IMSA WeatherTech SportsCar Championship podczas sześciogodzinnego Motul SportsCar Grand Prix na torze Road America.

Rywalizacja obfitowała w incydenty i poważne wypadki w kilku klasach, które znacząco skomplikowały sytuację większości załóg LMP2. Oreca 07 Gibson z numerem 43 uniknęła jednak problemów. Jeremy Clarke, Bijoy Garg i Tom Dillmann połączyli znakomite tempo z opanowaną jazdą, skuteczną strategią oraz perfekcyjnym zarządzaniem paliwem przez całe sześć godzin wyścigu.

Clarke, startujący z trzeciego pola w klasie LMP2, już na początku przebił się na czoło stawki. Uniknął zamieszania na torze i zaliczył znakomity pierwszy stint, budując pozycję lidera klasy przed przekazaniem samochodu Bijoyowi Gargowi.

Garg kontynuował świetną pracę zespołu. Utrzymał prowadzenie i bez większych problemów odpierał ataki czołowych kierowców z kategorią Silver. Zachował spokój, utrzymując samochód #43 na czele, aż do momentu, gdy kara przejazdu przez aleję serwisową zepchnęła załogę w dół klasyfikacji.

Mimo tego niepowodzenia Inter Europol Competition zachowało zimną krew i rozpoczęło odrabianie strat. Tom Dillmann rozegrał kapitalny finałowy stint, łącząc bezkompromisowe tempo z kontrolowaną jazdą. Przy jednoczesnym oszczędzaniu paliwa odzyskał prowadzenie, gdy zespół zdecydował się ukończyć wyścig bez kolejnego pit stopu.

Późna procedura Full Course Yellow wyprowadziła na tor samochód bezpieczeństwa, co pozwoliło Dillmannowi oszczędzić pozostałe paliwo. Wyścig zakończył się pod neutralizacją, a Francuz jako pierwszy minął linię mety, przypieczętowując znakomity powrót na czoło i drugie z rzędu zwycięstwo Inter Europol Competition w IMSA po sukcesie na Canadian Tire Motorsport Park.

Wynik był efektem kompletnego występu całej trójki kierowców oraz zespołu, a także perfekcyjnie zrealizowanej strategii. Unikanie incydentów i spokojna reakcja na karę drive-through potwierdziły dalszy rozwój Inter Europol Competition w rywalizacji IMSA.

Zwycięstwo pozwala zespołowi pozostać w walce o mistrzostwo. Inter Europol Competition zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji LMP2, tracąc zaledwie 36 punktów do liderów na dwie rundy przed końcem sezonu.

Teraz zespół wraca do Europy na kolejną rundę European Le Mans Series oraz Michelin Le Mans Cup na torze Spa-Francorchamps. Wyścig zostanie rozegrany 23 sierpnia.

Sascha Fassbender:

„To kolejny bardzo mocny wynik całego zespołu. Wyścig był niezwykle intensywny. Prowadziliśmy i mieliśmy tempo, by odjechać całej stawce, aż otrzymaliśmy karę, która zepchnęła nas na koniec klasyfikacji. Powrót na prowadzenie wymagał ogromnego wysiłku zespołowego i świetnej strategii. Wszyscy trzej kierowcy wykonali fantastyczną pracę, nie popełniając błędów, a zespół perfekcyjnie zrealizował każdy element planu. Bardzo się cieszę, że wracamy do walki o mistrzostwo, tracąc tylko kilka punktów do liderów. W tej chwili płyniemy na fali i chcemy utrzymać ją aż do Petit Le Mans, walcząc o tytuł.”

Jeremy Clarke:

„Co za świetny wyścig! Mieliśmy mocny samochód i tempo, które pozwalało nam dominować. Moment jednej z procedur Full Course Yellow nie był dla nas korzystny, ale ostatecznie mieliśmy znakomitą strategię, która dała nam zwycięstwo!”

Tom Dillmann:

„Bardzo się cieszę z kolejnego zwycięstwa, tym razem odniesionego w trzyosobowym składzie. Dziś dominowaliśmy i choć szczęście nie zawsze sprzyjało nam przy procedurach Full Course Yellow, na końcu udało się to odwrócić. Czuję, że było to naprawdę dominujące zwycięstwo. Dziękuję zespołowi, cała ciężka praca przyniosła dziś efekty.”

Bijoy Garg:

„To był niesamowity wyścig i wspaniale jest zakończyć te trudne sześć godzin zwycięstwem. Mieliśmy tutaj dobre testy, które bardzo pomogły nam w przygotowaniach, mimo nieprzewidywalnej pogody w piątek i sobotę. Zespół dał nam prawdziwą rakietę, więc nawet gdy procedury Full Course Yellow nie układały się po naszej myśli, mieliśmy tempo, by wrócić na czoło. Jeremy i Tom wykonali fantastyczną pracę, a dla mnie to świetne uczucie być częścią drugiego z rzędu zwycięstwa zespołu w IMSA. Po tylu drugich miejscach wspaniale jest w końcu wygrać i zobaczyć, że cała nasza ciężka praca się opłaciła.”

Foto 1

Dobry występ Red Fox Racing na AKPOL Baja Rally!

Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś zakończyli AKPOL Baja Rally na czwartym miejscu w klasie Challenger oraz dziesiątym w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski w Rajdach Cross Country. Do miejsca na podium w swojej klasie załodze Red Fox Racing zabrakło jedynie 39,4 sekundy.

Wynik osiągnięty w Stalowej Woli ma jednak znacznie większą wartość niż sama pozycja na mecie. Sześć wymagających odcinków specjalnych pokazało, jak duży progres wykonuje zespół, zarówno pod względem tempa, jak i konsekwencji w budowaniu wyniku na przestrzeni całego rajdu.

AKPOL Baja Rally było prawdziwym testem wszechstronności. Cztery krótsze, liczące niewiele ponad 22 kilometry oesy w Gościeradowie, na torze Adrenalina Moto Park wymagały precyzji, szybkich reakcji oraz jazdy bez marginesu błędu. Z kolei dwa ponad 81-kilometrowe odcinki w Nowej Dębie były próbą koncentracji, wytrzymałości i właściwego zarządzania tempem. To właśnie na takich trasach liczy się nie tylko szybkość, ale także zaufanie między kierowcą i pilotem oraz umiejętność podejmowania dobrych decyzji przez cały dzień rywalizacji.

Załoga Red Fox Racing, startująca Taurusem EVO z numerem 304, rozpoczęła rajd od 17. miejsca w klasyfikacji generalnej. Ed i Krzysztof nie tracili jednak koncentracji. Z każdym kolejnym odcinkiem konsekwentnie przesuwali się w górę stawki, budując wynik etap po etapie.

Po dwóch pierwszych próbach duet awansował na 13. pozycję, a po czterech krótszych oesach zajmował już 11. miejsce w klasyfikacji generalnej. Szczególnie mocno Red Fox Racing zaprezentował się na OS4, gdzie uzyskał ósmy czas wgeneralce. To był wyraźny sygnał, że tempo zespołu pozwala walczyć nie tylko o kolejne pozycje, ale także o czołowe lokaty w bardzo konkurencyjnej klasie Challenger.

Decydujące okazały się długie, wymagające odcinki w Nowej Dębie. Po pierwszym z nich Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś wskoczyli do pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej i nie oddali tej pozycji aż do mety. Finalnie ukończyli rajd z łącznym czasem 3:16:29,9, zajmując P10 w generalce oraz P4 w Challenger.

Do trzeciego miejsca w klasie zabrakło zaledwie 39,4 sekundy. W rajdach cross country to niewiele, ale właśnie takie różnice najlepiej pokazują skalę sportowego postępu. Red Fox Racing nie tylko konsekwentnie odrabiał straty podczas całego weekendu, lecz także utrzymał tempo i koncentrację w kluczowej, końcowej fazie rywalizacji.

AKPOL Baja Rally był kolejnym ważnym rozdziałem projektu Way2Dakar. Zespół rozwija się z rajdu na rajd  coraz lepiej wykorzystuje potencjał samochodu, zbiera cenne dane i potwierdza, że potrafi walczyć z mocnymi rywalami na wymagających trasach.

Teraz przed Red Fox Racing czas na krótką regenerację i przygotowania do kolejnego wyzwania – Baja Poland.

Foto 4

Inter Europol Competition wraca do walki w IMSA. Przed zespołem legendarny Watkins Glen.

Niespełna dwa tygodnie po historycznym dublecie w 24-godzinnym wyścigu Le Mans zespół Inter Europol Competition ponownie stanie do rywalizacji w Stanach Zjednoczonych. W najbliższy weekend polska ekipa wystartuje w Sahlen’s Six Hours of The Glen, jednym z najbardziej prestiżowych wyścigów długodystansowych w Ameryce Północnej i trzecim starcie zespołu w sezonie IMSA WeatherTech SportsCar Championship. 

Zawody rozegrane zostaną na Watkins Glen International, torze uznawanym za jedną z ikon amerykańskiego motorsportu. Obiekt położony w stanie Nowy Jork został otwarty w 1956 roku i przez dwie dekady gościł rundy mistrzostw świata Formuły 1. Dziś pozostaje jednym z najważniejszych punktów kalendarza IMSA, a jego szybka, płynna nitka o długości 5,47 km słynie z wymagających sekwencji zakrętów „Esses”, technicznego odcinka „Inner Loop” oraz legendarnej sekcji „The Boot”. Watkins Glen od lat uchodzi za tor, na którym liczy się nie tylko prędkość, ale również precyzja, odwaga i perfekcyjna współpraca całego zespołu. 

Za kierownicą ORECA 07 Gibson #43 zobaczymy Toma Dillmanna, Bijoya Garga oraz Jeremy’ego Clarke’a. Clarke powraca do składu na wyścig zaliczany do Michelin Endurance Cup i już na początku sezonu udowodnił swoje możliwości, zdobywając dla Inter Europol Competition pole position w klasie LMP2 podczas 24-godzinnego wyścigu Rolex 24 at Daytona. 

Po dwóch rozegranych rundach sezonu załoga Inter Europol Competition zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji LMP2, pozostając w ścisłej czołówce mistrzostw i zachowując realne szanse na walkę o najwyższe lokaty w dalszej części sezonu. Rywalizacja na Watkins Glen będzie miała szczególne znaczenie, ponieważ sześciogodzinny wyścig pozwala zdobyć cenne punkty zarówno do klasyfikacji IMSA WeatherTech SportsCar Championship, jak i Michelin Endurance Cup. 

Zespół przystępuje do amerykańskiej rundy w doskonałych nastrojach po fenomenalnym występie w Le Mans, gdzie Inter Europol Competition odniósł zwycięstwo i wywalczył drugie miejsce w klasie LMP2. Sukces na Circuit de la Sarthe potwierdził znakomitą formę polskiej ekipy, która teraz chce wykorzystać rozpęd i powalczyć o kolejne podium po drugiej stronie Atlantyku. 

Weekend na Watkins Glen tradycyjnie zapowiada się niezwykle wymagająco. Sześć godzin nieprzerwanej rywalizacji, zmienne warunki pogodowe, duży ruch na torze oraz wymagająca charakterystyka obiektu sprawiają, że o końcowym wyniku decydują nie tylko tempo kierowców, ale również strategia, niezawodność samochodu i perfekcyjna praca całego zespołu.

Inter Europol Competition po raz kolejny stanie przed szansą na potwierdzenie swojej pozycji w światowej czołówce wyścigów długodystansowych. Cel pozostaje niezmienny – walka o czołowe lokaty i kolejne ważne punkty w mistrzostwach IMSA.

Foto 3

Red Fox Racing wraca na Rallye Breslau. Rajdowy maraton w Polsce.

Już w najbliższą niedzielę załoga Red Fox Racing w składzie Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś rozpocznie rywalizację w Rallye Breslau 2026. To jeden z najbardziej wymagających rajdów cross-country w Europie, od ponad trzech dekad uznawany za miejsce, w którym doświadczenie zdobywają zarówno debiutanci, jak i zawodnicy przygotowujący się do startów w Rajdzie Dakar. 

Dla Edwarda Ruszczyca będzie to kolejny, szósty start w Rallye Breslau. Każda wcześniejsza edycja pozostawiła po sobie ogrom doświadczeń, ale również świadomość, że tego rajdu nie da się do końca poznać.

Breslau jest jednym z tych rajdów, które uwielbiam, długie wymagające trasy i prawdziwy maraton. Tutaj wygrywa nie ten, kto jedzie najszybciej przez kilka kilometrów, ale ten, kto potrafi zachować koncentrację przez cały tydzień. To właśnie sprawia, że ten rajd jest tak wyjątkowy – mówi Edward Ruszczyc.

Tydzień, który sprawdza wszystko. Tegoroczna edycja otwiera nowy rozdział w historii Rallye Breslau. Po raz pierwszy rywalizacja rozpocznie się w Drawsku Pomorskim, a zakończy w Żaganiu, gdzie na zawodników czekają legendarne piaski określane mianem „Polskiej Sahary”. Organizatorzy przygotowali również nową formułę maratońskiego etapu Hannibal, łączącego oba biwaki, a także widowiskowy etap nocny rozgrywany w lasach Drawska Pomorskiego. 

Przez sześć dni zawodnicy będą rywalizować na terenach wojskowych należących do największych i najbardziej wymagających w Europie. Szybkie, piaszczyste partie przeplatają się z technicznymi odcinkami leśnymi, koleinami, błotem i fragmentami wymagającymi perfekcyjnej nawigacji. Tutaj praktycznie nie ma miejsca na odpoczynek, każdy kilometr wymaga pełnego skupienia, a jeden błąd może kosztować utratę wielu minut lub zakończenie rajdu. 

To właśnie dlatego Rallye Breslau od lat uznawany jest za jeden z najlepszych poligonów przygotowujących do Dakaru. O sukcesie decydują nie tylko prędkość, ale również strategia, współpraca kierowcy i pilota, orientacja w terenie oraz niezawodność sprzętu.

Coś więcej niż rajd.

Mimo niezwykle trudnej rywalizacji Rallye Breslau od lat zachowuje wyjątkowy klimat. Do Polski przyjeżdżają zawodnicy z całej Europy, od amatorów rozpoczynających swoją przygodę z rajdami terenowymi po uczestników Dakaru. Wszyscy mieszkają w tych samych biwakach, wspólnie spędzają wieczory, wymieniają doświadczenia i pomagają sobie nawzajem. Organizatorzy podkreślają, że Breslau to nie tylko zawody, ale przede wszystkim społeczność ludzi zakochanych w off-roadzie, którą łączy ta sama pasja i duch przygody. 

„To chyba najbardziej wyjątkowa rzecz w Breslau. Na trasie każdy walczy o swoje, ale po zakończeniu etapu wszyscy spotykają się na biwaku. Można porozmawiać z ludźmi, którzy mają za sobą kilkanaście Dakarów, wymienić doświadczenia, pośmiać się i następnego dnia znowu stanąć na starcie. Tę atmosferę trudno opisać, trzeba ją po prostu przeżyć. To jeden z powodów, dla których zawsze z przyjemnością tu wracamy.” – dodaje Ruszczyc.

FIA-MSG-2024-Team-Poland

Zawodnicy Ak-Rzemieślnik na Igrzyskach 2024

Już za tydzień, 23 października w hiszpańskiej Walencji ruszają 3. Igrzyska Sportów Motorowych FIA Motorsport Games 2024. Wśród 85 krajów, których reprezentacje wystartują w Hiszpanii nie zabraknie Polski. W naszej drużynie narodowej, prowadzonej przez kapitana Kubę Przygońskiego, wystąpi 13 kierowców w 9 dyscyplinach.

Polskę w 3. Igrzyskach Sportów Motorowych FIA będą reprezentować:

Auto Slalom

Bartłomiej Mirecki

Emilia Rotko

CrossCar Junior

Oskar Maciejewski

CrossCar Senior

Maciej Laskowski

Drifting

Jakub Przygoński

Karting Endurance

Gustaw Wiśniewski

Laura Łaban

Victor Wojtan

Karting Mini

Dominik Wójcik

Karting Slalom

Łukasz Jezierski

Patrycja Bawor

Karting Sprint Junior

Klara Kowalczyk

Karting Sprint Senior

Jakub Rajski

FIA Motorsport Games 2024 odbędą się w dniach 23-27 października na torach Ricardo Tormo oraz Aspar. Tor Ricardo Tormo to główne miejsce zmagań. Tam zorganizowane też będą strefy widzów i hospitality. Reprezentanci Polski wystąpią tu w Auto i Karting Slalomie oraz Driftingu. Tor Aspar, oddalony od Ricardo Tormo o około 40 km, będzie areną Kartingu i CrossCar. Biało-czerwoni pojadą tu w następujących dyscyplinach: CrossCar Junior i Senior, Karting Endurance, Karting Mini, Karting Sprint Junior i Senior.

Organizatorem igrzysk jest Międzynarodowa Federacja Samochodowa FIA, która również przygotowuje regulamin oraz zasady uczestnictwa. Reprezentacje narodowe są koordynowane przez krajowe federacje zrzeszone w FIA, w Polsce: Polski Związek Motorowy – PZM.

Z każdą edycją FIA Motorsport Games zyskuje większy prestiż i zainteresowanie. W tym roku planowanych jest aż 28 różnych konkurencji (w 2022 roku w Marsylii było ich 16).

– FIA Motorsport Games to zawody, w których rywalizacja wyniesiona jest na poziom narodowy, co gwarantuje jeszcze większe zaangażowanie zarówno zawodników, jak i kibiców. Walka o medale dla swojego kraju, jako jeden zespół i wysłuchanie hymnu Polski to ogromna nobilitacja, która tradycyjnie kojarzy nam się ze zmaganiami olimpijskimi. Igrzyska Sportów Motorowych tę ideę, ale też emocje przenoszą na tor – powiedział prezes Polskiego Związku Motorowego, Michał Sikora.

W poprzednich latach Polacy sięgnęli już po medale:

W 2019 roku w Rzymie Artur Janosz i Andrzej Lewandowski – srebro w GT

W 2022 roku w Marsylii Kuba Przygoński – brąz w driftingu

W 2022 roku w Marsylii Emilia Rotko i Karol Król – brąz w karting slalomie

Z tak przetartymi szlakami apetyt na zwycięstwo jest jeszcze większy. Śledź zmagania naszych reprezentantów na www.motorsportgames.pl.

Oficjalnym partnerem Reprezentacji Polski na Igrzyska Sportów Motorowych po raz drugi został Diverse Extreme Team. Ta polska firma odzieżowa coraz częściej kojarzona jest z motorsportem. Jej zaangażowanie w legendarny Rajd Dakar oraz ostatnią edycję Rajdu Polski, rundy Rajdowych Mistrzostw Świata WRC, nie pozostają niezauważone.