Polski zespół pewnie wygrał w wyścigu European Le Mans Series na torze Spa-Francorchamps. Załoga prototypu LMP2 #43 w składzie Kuba Śmiechowski, Nick Yelloly i Tom Dillmann zaprezentowała doskonałą pracę zespołową podczas czwartej rundy mistrzostw.
• LMP2 #43 zwycięża w czwartej rundzie European Le Mans Series
• LMP2 #34 kończy wyścig na 11. miejscu po karach i kontakcie na początku rywalizacji
• LMP3 #13 wycofany po incydencie na pierwszym okrążeniu
Po wymagającym początku zespół rozegrał znakomity wyścig, sprawnie reagując na kolejne okresy neutralizacji Virtual Safety Car i wyjazdy samochodu bezpieczeństwa. Skuteczna strategia, doskonale zaplanowane pit stopy oraz przejazdy ze świetnym tempem wszystkich trzech kierowców pozwoliły załodze #43 awansować z drugiego pola startowego na pierwsze miejsce.
Rezultat zapewnił załodze #43 dużą zdobycz punktową przed dwiema finałowymi rundami European Le Mans Series. Zwycięstwo miało dodatkowe znaczenie, ponieważ Śmiechowski, Yelloly i Dillmann długo czekali na swój pierwszy wspólny triumf w ELMS.

LMP2 #43
Tuż po starcie, z drugiej pozycji doszło do kontaktu Oreci prowadzonej przez Kubę Śmiechowskiego, ale polski kierowca szybko ustabilizował tempo i utrzymał prototyp #43 w walce o czołowe lokaty. Podczas pit stopu w trakcie neutralizacji Virtual Safety Car wymieniono przednią część nadwozia, a zespół wykorzystał kolejne okresy neutralizacji oraz odpowiednią strategię doboru opon, aby jak najlepiej przygotować samochód do dalszej części wyścigu.
Prototyp #43 był jedynym samochodem w czołowej grupie, który wznowił rywalizację na świeżych oponach. Śmiechowski doskonale wykorzystał tę przewagę i po kolejnym okresie jazdy za samochodem bezpieczeństwa awansował na trzecią pozycję.
Na nieco ponad dwie godziny przed końcem, po znakomitym pit stopie wykonanym przez mechaników, samochód przejął Yelloly. Brytyjczyk wrócił na tor przed rywalami i wyprowadził prototyp #43 na prowadzenie. Następnie pojechał świetny środkowy stint, kontrolując sytuację podczas kolejnych neutralizacji. Gdy wznowiono rywalizację, zbudował przewagę przekraczającą pięć sekund.
Nieco ponad godzinę przed metą samochód #43 przejął Tom. Zadaniem Francuza było wykorzystanie pracy wykonanej przez cały zespół i doprowadzenie prototypu do zwycięstwa. Dillmann zaprezentował znakomitą jazdę w końcowej części wyścigu, utrzymując prowadzenie i perfekcyjnie wykonując swoje zadanie w najważniejszym momencie.
Przez całą ostatnią godzinę zachował spokój mimo presji, odpowiednio zarządzając samochodem oraz przewagą nad rywalami. Następnie jako pierwszy minął linię mety, zapewniając zasłużone zwycięstwo Śmiechowskiemu, Yelloly’emu, Dillmannowi oraz całej załodze #43.
Od odrabiania pozycji przez Śmiechowskiego w początkowej fazie wyścigu, przez doskonały środkowy stint Yelloly’ego, aż po bezbłędny przejazd Dillmanna do mety – zwycięstwo było efektem kompletnej pracy całego zespołu. O sukcesie przesądziły strategia, perfekcyjne pit stopy oraz regularne tempo, dzięki którym Inter Europol Competition powrócił na zwycięską ścieżkę w European Le Mans Series.
Triumf znacząco poprawił również sytuację załogi #43 w klasyfikacji mistrzostw. Śmiechowski, Yelloly i Dillmann awansowali na piąte miejsce w tabeli LMP2 z dorobkiem 42 punktów. Przed rundami na Silverstone i w Portimão tracą tylko jeden punkt do siostrzanej załogi #34 oraz 28 punktów do liderów mistrzostw.
LMP2 #34
Bijoy Garg rozpoczął wyścig z trzeciej pozycji, jednak po kontakcie w pierwszym zakręcie jego samochód doznał poważnych uszkodzeń lewej przedniej części, co zmusiło załogę #34 do odrabiania strat już od początku rywalizacji.
Zespół przeprowadził naprawy oraz wymienił uszkodzoną oponę i przednią część nadwozia. Początkową fazę wyścigu dodatkowo skomplikowały jednak momenty wyjazdów samochodu bezpieczeństwa. Na załogę najpierw nałożono karę 10 sekund za spowodowanie kolizji, a następnie trzyminutową karę stop-and-go za naruszenie procedury samochodu bezpieczeństwa.
Po odbyciu kary czerwone światło na wyjeździe z alei serwisowej spowodowało kolejne opóźnienie. W rezultacie prototyp #34 znalazł się jedno okrążenie za liderami. Garg kontynuował jazdę w dobrym tempie, próbując wrócić na okrążenie lidera, zanim przekazał samochód Reshadowi de Gerusowi. Podczas zmiany kierowców załoga odbyła również pozostałą karę 10 sekund.
Pomimo tempa pozwalającego na walkę o znacznie wyższą pozycję, strat powstałych w wyniku początkowego incydentu oraz późniejszych kar nie udało się odrobić. Garg i de Gerus ukończyli wyścig na 11. miejscu.
Załoga #34 utrzymała czwarte miejsce w klasyfikacji LMP2 z dorobkiem 43 punktów. Garg i de Gerus tracą 27 punktów do liderów mistrzostw. Przed nimi pozostają jeszcze dwie rundy na Silverstone i w Portimão, podczas których do zdobycia będzie wiele cennych punktów.
LMP3 #13
Alex Bukhantsov rozpoczął wyścig za kierownicą prototypu LMP3 #13 z dziesiątego pola, jednak incydent w początkowej fazie rywalizacji przedwcześnie zakończył udział załogi w zawodach.
Samochód #13 utknął w żwirowej pułapce i nie był w stanie kontynuować jazdy. Dla Bukhantsova, Jimmy’ego Chou i Henry’ego Cubidesa Olarte oznaczało to przedwczesne wycofanie się z wyścigu na Spa-Francorchamps.
Po tej rundzie załoga #13 zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji LMP3 z dorobkiem 41 punktów. Bukhantsov, Chou i Cubides Olarte tracą 24 punkty do liderów mistrzostw. Przed nimi pozostają dwie rundy, a pierwszą okazją do odrobienia strat będzie wyścig na Silverstone.
Zwycięstwo na Spa-Francorchamps jest niezwykle ważnym wynikiem dla Inter Europol Competition i potwierdza siłę zespołu w jednej z najbardziej konkurencyjnych serii LMP2 w międzynarodowych wyścigach długodystansowych.
Do zakończenia sezonu European Le Mans Series 2026 pozostały rundy na Silverstone i w Portimão. Obie załogi LMP2 nadal liczą się w walce o mistrzostwo, a prototyp #13 kontynuuje rywalizację o najwyższe pozycje w kategorii LMP3 przed decydującą częścią sezonu.
Cytaty.
Kuba Śmiechowski
„Świetna praca wszystkich osób, inżynierów, mechaników i całego zespołu. Przygotowali dla nas konkurencyjny samochód, a przez cały wyścig nie popełniliśmy żadnego błędu. Myślę, że od dawna zasługiwaliśmy na zwycięstwo w ELMS, dlatego ogromnie się cieszę, że w końcu udało nam się je odnieść”.
Nick Yelloly
„Długo czekaliśmy na zwycięstwo w ELMS, szczególnie po kilku wspólnie spędzonych sezonach. To moje trzecie zwycięstwo w kategorii ELMS – dwa odniosłem w Le Mans, a teraz jedno tutaj, na Spa. To dla nas świetny rezultat. Początek sezonu był nieco trudniejszy, ale za kilka tygodni pojedziemy w mojej domowej rundzie i mam nadzieję, że uda nam się tam powtórzyć ten sukces”.
Tom Dillmann
„Długo na to czekaliśmy. Jako trio zawsze byliśmy konkurencyjni, ale to nasze pierwsze wspólne zwycięstwo w ELMS, dlatego bardzo się z niego cieszę. Cały zespół wykonał perfekcyjną pracę zarówno w alei serwisowej, jak i na torze. Jestem niezwykle szczęśliwy. Zdobyliśmy dzisiaj wiele punktów, a teraz zobaczymy, co jeszcze uda nam się osiągnąć w mistrzostwach”.

